Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie

6.04.2012
piątek

Greckie pisanki

6 kwietnia 2012, piątek,

Zasadniczo uważam się za człowieka kreatywnego, ale kiedy przychodzi pora na malowanie pisanek, wena mnie zawodzi. Zawsze próbuję wymyślić jakiś ciekawy wzór, ale zwykle kończy się to katastrofą i powrotem do sztampowych szlaczków, kropeczek i pasków. Pewnym rozwiązaniem byłoby zapewne sięgnięcie po tradycyjne, ludowe metody dekoracji jaj – ale te wymagają najczęściej nie lada cierpliwości i talentu.

Zamiast odwoływać się wzorów kurpiowskich czy podlaskich, inspiracji można poszukać w mniej oczywistym miejscu – starożytnej Grecji. Okazuje się bowiem, że sztuka dekoracji jaj, czy raczej kształtów owoidalnych, nie była Hellenom obca. Dowodzą tego między innymi te oto obiekty ze zbiorów Muzeum Kerameikosu.

Źródło: Wikimedia; fot. Giovanni dall’Orto

Te jajo-podobne wazy znaleziono na ateńskim cmentarzu. Ich kształt i rozmiar pozwala przypuszczać, że inspirowane były one jajami strusimi, których skorupy czasem znajduje się w miastach i nekropoliach starożytnej Grecji i Włoch. Większość z widocznych tu naczyń udekorowano motywami geometrycznymi i roślinnymi (meander, palmety, rozety); na jednym tylko widnieją wyobrażenia młodych mężczyzn.

Funkcja tych waz jest niejasna; nie ma jednak wątpliwości, że jaja miały dla starożytnych znaczenie symboliczne i stanowiły ważny element mitologii. Niektórzy herosi, tacy jak Molionidowie czy Dioskurowie, mieli się z nich wykluć, tak jak i Fanes, główne bóstwo mitologii Orfizmu (nurtu religijnego, mającego wywodzić się jakoby od poety Orfeusza). Jajo było również jednym z atrybutów Dionizosa; często ofiarowywano je też bogom podziemi, jako, że kojarzono je z płodnością i życiem. Takie też jest znaczenie naszych swojskich pisanek – miały one wszak symbolizować triumf nad śmiercią.  Jak widać, w kwestii znaczenia jaj grecka mitologia i doktryna chrześcijańska są zaskakująco zbieżne. Warto może podkreślić to podobieństwo, umieszczając w święconce pisankę malowaną meandrem…

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Wydaje mi się, że Dioskurowie też byli dziećmi Zeusa i Ledy i wykluli się z tego samego jajka co Klitajmestra i Helena. 😀

  2. Oczywiście – dziękuję za zwrócenie mi uwagi. Nie mogłem się zdecydować czy napisać „Diioskurowie” czy „dzieci Zeusa i Ledy”, babrałem i babrałem się z tekstem, i w końcu przez nieuwagę poszły obie wersje naraz…

  3. Ale za to ja mogłam się wreszcie czymś popisać. 😉 😀
    Jeszcze raz wszystkiego dobrego na Święta. 😀

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ hortensja 7 kwietnia o godz. 6:55

    Szanowna Pani Hortensjo. Gratulacje i to podwojne. Nie za wytkniecie bledu, tylko za skorygowanie, tam, gdzie sie to nalezalo. Pomylki zdarzaja sie kazdemu, wiec to nie hanba, ale uwazni p.t. Czytelnicy – wylapia i skoryguja.

    @ Szanowny Autor. Niestety, na temat pisanek, ani waz nie mam nic do zaoferowania, poza najwieksza pisanka na swiecie – w Kanadzie:

    http://www.bing.com/images/search?q=biggest+pysanka&view=detail&id=CC249F2A27E4F5566F9649397698C63A1F790875&first=0

    Nic to do dyskusji nie wnosi, tylko taka ciekawostka.

    Natomiast, w zwiazku z Swietami, nasunela mi sie inna refleksja – troche makabryczna. Bedac ostatnio w Krakowie z grupa przyjaciol, zaszlismy do kosciola (nazwy nie pamietam), gdzie byla wielka plaskorzezba ukrzyzowania, na ktorej uwidocznieni byli nie tylko Jezys, ale rowniez jego towarzysze na ostatniej drodze. Jezus wisial na krzyzu juz martwy, tak jak jego towarzysze, tyle, ze tylko on mial rane na piersi, natomiast towarzysze mieli wyrazne poprzeczne rany na goleniach. Gdy spytalem (z pustej – a moze troche zlosiliwej) ciekawosci, to nikt mie potrafil tego wyjasnic. Bardzo mnie to zastanowilo, ze z wielka pompa obchodzone swieta – badz, co badz – centralnej postaci chrzescijanstwa, jego smierci i zmartwychwstania – a nikt nie wie nic na temat ukrzyzowania. Smutnym faktem jest, ze byl to rodzaj egzekucji, ktory byl bardzo brutalny, obliczony na umieranie w mekach i ograniczony do niewolnikow oraz wyjatkowych wrogow Rzymu. Nigdy – dla obywateli. Smierc na krzyzu miala byc haniebna, dlatego krzyzowano ludzi nago, wystawionych na widok publiczny. Czesto skazanych biczowano przed ukrzyzowaniem, ale to przyspieszalo smierc, bo dochodzilo do znacznego uplywu krwi. Patolodzy roznia sie w ocenie powodow smierci na krzyzu, sugerujac caly zestaw powodow. Ja natomiast sklaniam sie ku pogladowi, ze nastepowala przez uduszenie. Swiadectwem dla tego sa roznego rodzaju podporki, na ktorych tacy ukrzyzowni mogli sie uniesc, aby caly ciezar ciala nie zwisal na rekach. Dlatego, gdy agonia sie przedluzala lamano im nogi zelaznym pretem, pozbawiajac ich mozliwosci podpory.

    Na plaskorzezbie w krakowskim kosciele widac to wyraznie, ze dokladnie tak wykonano wyrok. Tylko Jezusowi przyznano laske pchniecia wlocznia, by skonal szybciej.

    Taka makabryczna ciekawostke przytaczam Szanownemu Panstwu, zyczac wszystkim wspanialej zabawy z nadchodzaca wiosna.

    Pozdrawiam.

  6. @blogowisku: zdrowia,
    a @gopodarzowi tegoz, co i habilitacji zycze,
    jako meski szowinista( bo to juz pare kobiet poskich na profesure, w harvardzie, sie szykuje, cicho sza…)
    ab ovo, w jezyku benedykta XVI -od jaja,a po rosyjsku apja´t..

  7. @ Werbalista: ciekawostka rzeczywiscie raczej makabryczna… Po raz kolejny zastanawiam się, jak to się stało, że symbolem religii głoszącej miłość i współczucie jest narzędzie tortur. Zdecydowanie bardziej wolałbym pierwotną rybkę.

    @ byk:

    Dziękuję za życzenia:)

  8. @werbalista:
    jak bedziesz kiedys w alzacji to polecam abys wpadl do kolmaru i zobaczyl oltarz grünewalda;
    tego, moim skromnym zdaniem, nikt nie przbije.

  9. @admin:
    wszyscy juz przestawili zegarki, nawet ja;
    a kiedy wy?

  10. Szanowny Autor zechce zauwazyc, ze krzyz jako „oficjalny” symbol chrzescijanstwa ustanowil Konstantyn. Nie poprzez dekret, ale umiejscowienie tego znaku na tarczach i choragwiach. Konstantyn pokonal w walce dzikich pogan – Sarmatow (nas), a potem przeniosl stolice do Bizancjum, potem zwanym Konstantynopolem. Ale znak krzyza jest bardziej starozytny, niz chrzescijanstwo. Dwie przecinajace sie kreski sa najlatwiejsze do narysowania – stad ich starozytna tradycja. Ale to symbologia, lezaca w domenie Roberta Lngdona, bohatera powiesci Dona Brown’a.

    A makabreska, makabreska, ale studia historyczne lub antropologiczne czesto prowadza do odkrywania nieraz makabrycznych faktow.

    Historia smierci Jezusa miala uswiadomic sluchaczom, jakim ogromnym torturom poddal sie dla zbawienia ludzkosci. W tamtych czasach wszyscy wiedzieli, jak straszna jest smierc na krzyzu. Dzis nikt nie ma o tym pojecia, oprocz historykow i antropologow. Ale symbol pozostal. Pisze juz troche jak Robert Langdon

    @ byk

    Dziekuje bardzo za wskazowke. Do Alzacji nie polecialem, ale zajrzalem tu:

    http://objectiveart01.tripod.com/isenheim.htm

    Mysle, ze o ten oltarz Szanownemu Panu chodzilo. Na przyszlosc, bardzo prosze o podawanie linkow. Ja tego nie zrobilem w swoim wpisie, za co przepraszam. Niestety nie robilem notatek, stad pominiecie zrodla.

    Panu Szamalkowi zycze zlamania nogi na obronie.

    Pozdrawiam.

  11. @wer:
    tak, ISENHEIM, sorry;
    linki nie daje z przyczyn nie tylko technicznych.

  12. @grecy(tamci) chodzili glownie na piechote;
    jezus przyjechal na osle.

  13. p.s.
    mialo byc podobno szybciej.

  14. Chodziło o wizualizację jak osiołek przechodzi przez ucho igielne.

  15. @ witek_w11 11 kwietnia o godz. 23:40

    Przepraszam, ze koryguje Szanownego Pana, ale to wielblad przechodzil przez ucho igielne. Napisano to w trzech ze wszystkich czterech Ewangelii. Pozniejsci komentatorzy pisali, ze odnosi sie to do bram Jerozolimy, zamykanej na noc, gdzie pozostawaly otwarte drzwi, przez ktore mogl przecisnac sie wielblad, ale bez bagazu i z trudem. To mialo byc to „ucho igielne”. Nigdy nie znaleziono potwierdzenia istnienia takiej furtki.

    A osiolek nie jest szybszy od pieszej podrozy, tylko moze przenosic bagaze i jest bardzo wytrzymaly. Uzywany do dzis do tych celow, szczegolnie w pustynnych i gorskich terenach. Na duza skale, ostatnio byl uzywany przez wojska amerykanskie w II wojnie, ale i przez Polakow pod Monte Casino. Konie nie nadawaly sie do tej roli. Wymagaly zbyt wiele opieki i nie dawaly sobie rady w takich warunkach.

    Pozdrawiam.

  16. @witek:
    he,he…
    @werbalista:
    II korpus nie uzywal oslow, tylko muly;
    to jedyne zwierzata pociagowe, ktore nie strajkuja pod regularnym obstrzalem;
    a osiol potrafi byc, wbrew pozorom i ogolnym stereotypom, bardzo szybki, prosze szanownego pana, zareczam…

  17. @ byk 12 kwietnia o godz. 9:54

    Szanowny Pan ma rzeczywiscie racje. Juz piszac wiedzialem, ze ktos mi to wytknie. Ale trudno tak szeroko tak wszystko opisywac na ograniczonej powierzchni. Podobnie, armia amerykanska uzywala mulow, nie oslow. Siegajac do czasow biblijnych, gdzie nie ma mowy o mulach, napisalem o oslach. Moj blad, za ktory przepraszam, ale bardzo dziekuje za zwrocenie mi na to uwagi. Ciesze sie, ze ktos jednak czyta uwaznie moje wypociny.

    Pozdrawiam.

  18. @werbalista:
    bardzo panu zazdroszcze, bo ja nie mam zdolnosci prekognicyjnych i stwierdzam moje bledy dopiero po fakcie
    salve

  19. @ byk 13 kwietnia o godz. 21:40

    Ironia! Oczywiscie zadnej prekognicji nie mam, chcialem uproscic i – jak to zwykle bywa z uproszczeniami i generalizacjami – wyszlo glupstwo. Jedyna pociecha jest to, ze to nie praca naukowa, tylko blog. Postaram sie byc bardziej uwazny na przyszlosc.

    Pozdrawiam.

  20. @werbalista:
    tak; blizej mi do diogenesa, nizli arystotelesa;
    ale mysle, ze dla obydwu miejsce na agorze jest(?)
    szacun

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php