Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie

26.03.2011
sobota

Sztancą w Nerona

26 marca 2011, sobota,

Autokrata dzieli się władzą z konieczności. Gdyby to tylko było możliwe, pozbyłby się wszelkich generałow, gubernatorów i ministrów i zarządzał wszystkim własnoręcznie; jego pragnieniem jest być wszechobecnym. To rzecz jasna nie jest możliwe, nie sposób przecież być w więcej niż jednym miejscu naraz – ale zawsze można próbować przekonać swoich podwładnych, że jest inaczej.

Dlatego autokrata próbuje zalać świat swoimi portretami, w setkach odmian, różniącymi się rozmiarami (od podobizn na znaczkach pocztowych po kolosalne statuy), materiałem (plakaty z papieru, popiersia z brązu), dobranym strojem (władca jako wojskowy albo kapłan). Człowiek natykający się na każdym kroku na wizerunek władcy odnosi wrażenie, że jest on wszędzie, że wszystko obserwuje, że nie ma dlań alternatywy.

W tej taktyce twkią jednak dwie poważne, powiązane ze sobą słabości. Po pierwsze, jest ona oparta na iluzji; kiedy już wywróci się jeden pomnik i z nieba nie spadają gromy, staje się jasne, że władca wcale nie jest wszechpotężny, że jego wszechobecność jest jedynie symboliczna. Po drugie, iluzja ta działa w dwie strony – przybliża autokratę do poddanych, ale też i poddanych do autokraty. Jeśli nie można podnieść ręki na samego władcę, można zaatakować jego wizerunek – dorysować wąsy albo zeza, cisnąć workiem z farbą. Mimo, że zaatakowany jest tylko obiekt, a nie stojący za nim despota, ucierpi jego autorytet. Dlatego w starożytnym Rzymie można było stracić głowę, jeśli postawiło się popiersie cesarza w nieodpowiednim miejscu (np. koło wychodka), dlatego dziś w Korei Północnej nieliczni turyści odwiedzający pomnik Kim Dzong Una są ostrzegani, że robienie sobie zdjęć w pozie naśladującej Wielkiego Wodza jest ściśle zabronione, dlatego w stalinowskiej Rosji można było trafić do gułagu za ćwiczeniu podpisu na gazecie z podobizną Wielkiego Językoznawcy.

***

Jednym z najpopularniejszych środków cesarskiej propagandy były monety. Każdy obywatel Imperium miał je przy sobie, każdego dnia dotykał ich, przeliczał, oglądał – i za każdym razem patrzył na profil aktualnie spawującego władzę cesarza. Jest to jednak kij o dwóch końcach; skoro każdy ma kieszonkowego cesarza, każdy może umniejszyć jego autorytet, nadwyrężyć iluzję wszechmocy. Spójrzmy na przykłady dwóch władców, których zaatakowano przy pomocy drobniaków.

Źródło: Wikimedia, Classical Numismatic Group

Tę monetę wybito w trakcie rządów Nerona – i oczywiście na awersie znajdziemy jego portret, wpisany w okrąg dumnych tytułuów (IMPERO|CAESAR|AUG|PONT|MAX, czyli Imperator Cezar Augustus Najwyższy Kapłan). Na rewersie przedstawiono zaś dwie boginie – Annonę, symbol żniw i obfitości, oraz Ceres, sprawująca pieczę nad wegetacją; pod nimi widnieje napis SC – skrót od SENATUS CONSULTUM, czyli „Postanowieniem Senatu”. Wiadomość zakodowana w tej monecie jest prosta do odczytania: za rządów Nerona, respektującego kompetencje Senatu, Rzym płynie mlekiem i miodem. Na awersie znajduje się jednak jeden element, który dekonstruuje to przesłanie: wielki „X” wbity w szyję władcy. O co tu chodzi?

Neron nie był tak świetnym władcą, jak każą nam myśleć jego monety, z mlekiem i miodem było cienko, a już zwłaszcza z respektem dla Senatu. W końcu, w 68 r. n.e., wybuchła skierowana przeciw niemu rewolta. Jednym z odzdziałów, który dołączył do buntu, był Legio X Gemina, czyli Legion Dziesiąty Bliźniaczy – i to on właśnie stoi za wybiciem „X”, czyli swojego symbolu, na omawianej monecie. Było to symboliczne wypowiedzenie władzy Neronowi, pokazanie, że tam, gdzie płacić można pieniędzmi z symbolem Legionu, jego potęga już nie dociera. Każdy, kto trzymał takiego sesterca w ręku, miał przed oczami dowód słabości cesarza, który nie był w stanie zaregować, ukarać tych, którzy zbezcześcili jego wizerunek; iluzja wszechwładzy i wszechobecności została przełamana. Niedługo potem Neron odebrał sobie życie.

W przypadku omawianego sesterca mieliśmy do czynienia z zorganizowanym, zbrojnym sprzeciwem, który doprowadził w końcu do upadku władcy. Druga moneta, którą chciałbym przedstawić, jest świadectwem indywidualnego sprzeciwu, wyrazu złości i frustracji. Niestety, nie dysponuję zdjęciem tej arcyciekawej monety, musi więc wystarczyć wykonany naprędce odrys.

Rys.: Autor

Powyższy rysunek przedstawia awers monety cesarza Tytusa, wybitej w mieście Cesarea Maritima w dzisiejszym Izrealu; na rewersie, który można zobaczyć tu, widnieje personifikacja prowincji, z legendą IUDEA CAPTA, czyli „Judea Zwyciężona” – co jest odwołaniem do triufmu cesarza w wojnie przeciw żydowskiemu powstaniu. To, co jest niezwykłego w tej monecie, to rzecz jasna głęboko wyryte linie, którymi ktoś pokrył twarz Tytusa. Dla każdego, kto dotknął kiedykolwiek brązowej rzymskiej monety jest jasne, że takie oszpecenie cesarskiego wizerunku wymagało nie lada determinacji i wolnego czasu – stop, z którego robiono w tym okresie bilon, był bowiem  niezwykle twardy, ciężki do obróbki. Można sobie wyobrazić kogoś, kto w zaciszu własnego domu, z dala od oczu potencjalnych donosicieli, długimi godzinami próbuje zmazać twarz władcy. Za co go tak nienawidził – nie wiemy; być może był to jeden z niewielu żydowskich powstańców, którzy przeżyli starcie z Tytusem, i rewanżował się na podobiźnie cesarza za śmierć rodaków i zburzenie Świątyni? Nie wiemy też, czy moneta ta wróciła po obiegu – jeśli tak, to każdy, kto miał ją w ręku, miał przed sobą dowód na ciągły opór Judei wobec jej zdobywców, na brak akceptacji dla rzymskiej władzy, zachętę do sprzeciwu wobec potęgi cesarza.

***

Wiele zmieniło się od czasów świetności Rzymu; kulturowo i mentalnie mamy z jego obywatelami niewiele wspólnego. Ale, co niezwykle fascynujące, wizualny język władzy i sposoby jego kontestowania wydają się bardzo podobne. Choć symbolika, „słownictwo” tęgo języka są różne – my nie odwołujemy się do konsulatów, a Rzymianie nie nosili krawatów – to jego gramatyka wydaje się właściwie identyczna; władcy korzystają z tych samych chwytów, a poddani tak samo wypowiadają im posłuszeństwo. Na zakończenie przedstawiam więc inną monetę, z czasów dużo nam bliższych – brytyjski pens, wybity w 1903 roku, z podobizną króla Edwarda VII, zakrytą hasłem „VOTES FOR WOMEN”(GŁOSY DLA KOBIET) – do porównania, do przemyślenia.

Źródło: Wikimedia; fot. Mike Peel

J. Szamałek

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 29

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo poważny mi ten wpis wyszedł, więc na roluźnienie polecam jeszcze jedną monetę, gdzie władcę też pokiereszowano, ale z poczuciem humoru:

    http://www.independent.co.uk/news/world/europe/juan-carlos-is-replaced-by-homer-simpson-on-front-of-euro-coin-890309.html?action=Popup

  2. Nie wiem czy poważny, ale wiem, że bardzo dobry 🙂

  3. Dzieki! Miałem obawy, że takim poważnym tonem odstraszę Czytelników…ale może nie jest tak źle:)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W przeciwienstwie do znieksztalcania albo zamazywania twarzy „wladcy”, w USA od dawna jest tradycja umieszczania twarzy politykow na banknotach trzydolarowych, ktorych oczywiscie nie ma. Pochodzi to chyba od powiedzenia „Queer as a three dollar bill”. Chyba pierwszy tego zaszczytu dostapil Richard Nixon, po aferze Watergate. Potem juz sie posypalo: Bill Clinton, Hillary Clinton, George W. Bush, a nawet Michael Jackson. Teraz popularny jest banknot z Obama w arabskim zawoju na glowie.

    Najciekawsze jest to, ze monety i banknoty trzydolarowe byly w przeszlosci calkiem legalne.

    Takie same sentymenty, tylko wyrazane „a rebours”.

  6. To bardzo ciekawe, nie wiedziałem, że istnieje taka tradycja! Ameryka przyszła mi do głowy tylko w kontekście tzw. hobo nickels, czyli pięciocentówek (tzw. buffalo nickels) przerabianych w czasach wielkiej depresji; ponizej wklejam link do oryginału i jednej z wielu przeróbek:

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7a/Indian_Head_Buffalo_Obverse.png
    http://www.scvhistory.com/gif/worden-coinage0706aa.jpg

  7. Panie Gospodarzu,

    Tekst, jak zwykle jest świetny i owszem, poważny, ale czyta się naprawdę z olbrzymim zainteresowaniem. Najważniejsze, że ciągle można dowiedzieć się czegoś nowego. 🙂

  8. Dziękuję, robię, co mogę:)

  9. Świetny tekst. Zręczne połączenie umiejętności przekazywania informacji w sposób dozujący zaspokojenie ciekawości czytelnika. Gratulacje dla autora.

  10. neron uwielbial hortenseje.

  11. p,s.
    no i doprowdzil nawet mennice do upadku…
    trzeba przyznac, ze nastepnym tak wielkim idiota byl dopiero lenin…

  12. @ Jacek W. Kamiński: Witam serdecznie na blogu i dziękuję za słowa pochwały!

    @ byk: nooo, ani Nerona, ani Lenina bym idiotą nie nazwał – pierwszy był zupełnie zdemoralizowany, drugi miał wywrócony do góry nogami system wartości, ale obaj byli intelgentnymi ludźmi. Natomiast jeśli „idiotę” zdefinjuemy jako wyjątkowo złego władcę, to już w samej historii Rzymu znalazłbym paru godnych następców Nerona…

  13. Chyba chodziło o to że Neron o ile dobrze pamiętam zapoczątkował proces dodawania miedzi do srebrnych monet. Ciekawe swoją drogą czy prezentowany numizmat był jeszcze w pełni kruszcowy czy już z domieszką.

  14. swetoniusz przyznaje(raczej niechetnie),
    ze neron byl niezlym poeta i znakomitym aktorem…
    no i ze, zaczal dobrze(nawet konieczne reformy fiskalne chcial wprowadzic),
    ale jak sie skonczylo, kazdy wie(chocby z sienkiewicza);
    hm,moze z leninem to odrobine karkolomne porownanie,
    ale tak mi sie pomyslalo…
    salve

  15. @ witek_w11: Fakycznie, Neron zaczął zmniejszać zawartość srebra w monetach w 64 r. n.e., a późniejsi cezarowie brali z niego przykład. Nie mam zielonego pojęcia, jakiego stopu użyto do wybicia tej konkretnej serii, ale dałoby się to sprawdzić.

    @ byk: Właśnie, Neron zasłynął w rzymskiej historii jako władca, który zaczął fantastycznie (w czym na pewno znaczna była zasługa Seneki), ale potem stoczył się zupełnie…

  16. @ byk

    chyba nie piszesz poważnie, że Neron uwielbial hortensje. Jeśli można Cię spytać, to gdzie znalazłeś taką informację, bo ja nie natknęłam się nigdzie. 😉 🙂

  17. Nie ważne czy poważnie czy mniej poważnie ,ważne że ciekawie.jak zwykle.Tylko dlaczego tak żle o Neronie.? Pomału już zaczynają zmieniac Jego wizerunek. Nie był taki zły jak Go niektórzy przedstawiają.R.Holland naprzykład próbuje przedstawic inny wizerunek Nerona .

  18. @ Aspazja: cieszę się, że dobrze się czyta:) Jeśli chodzi o Nerona, to ja jednak nie kupuję tych reewaluacji jego osoby. Rozumiem, że facet był wrażliwy, miał ciężkie dzieciństwo, źródła nie przedstawiają go wiernie, itd. – ale jednak, co tu dużo mówić, kazał zamordować własną matkę, skopał na śmierć żonę i palił ludzi żywcem dla frajdy. Oczywiście, można się zastanawiać, jakie my mamy prawo do wystawiania ocen moralnych starożytnym, którzy funkcjonowali przecież w innym kontekście, kulturze. Gdybym pisał artykuł naukowy, to pewnie bym się wstrzymał i pisał jedynie o faktach, ale na luźniejszym forum bloga pozwolę sobie na stwierdzenie, że Neron był po prostu złym cżłowiekiem.

    Warto próbować zrozumieć, czemu stał się takim człowiekiem, bo to zapewne nie była kwestia jego świadomego wyboru, tylko wielu czynników (choćby specyfiki życia pod mieczem Damoklesa), ale wybielanie i rozgrzeszanie go wydaje mi się przesadnym relatywizmem. Pozwolę sobie też na odrobinę wredny komentarz pod adresem pana Hollanda – oczywiście, łatwiej sobie wyrobić nazwisko na promowaniu rewolucyjnych tez, zwłaszcza że historia starożytna została już przecież przeorana wzdłuż i wszerz przez pokolenia wielkich uczonych i ciężko coś nowego wymyślić, ale mi to trąci odrobinę poszukiwaniem sensacji…

  19. Neron z pewnoscia nie byl dobrym czlowiekiem, ale sie staral. Po ekscesach Tyberiusza i Kaliguli, byl nawet dosc dobrym cesarzem, pelnym respektu dla rzymskiego senatu. Jasne, ze byl odpowiedzialny za morderstwo swojej wlasnej matki, ale Agrypina podejrzewana jest o otrucie Klaudiusza, po to, aby utorowac Neronowi droge do tronu cesarskiego. Malo tego, Agrypina sama przejela wladze regentki, bo przeciez Neron byl niepelnoletni. Taka mame to chyba trudno kochac. W dodatku Agrypina sabotowala zwiazek Nerona z Popea, ktora ponoc kochal, a popierala Oktawie, z ktora zawarl malzenstwo ze wzgledow politycznych.

    A historie zamachow na zycie Agrypiny czyta sie jak komiczna powiesc kryminalna; otrucie sie nie powiodlo, sufit, ktory mial sie zawalic nad jej lozkiem sie nie zawalil. Specjalnie zbudowany statek, ktory mial sie rozleciec podczas rejsu w Zatoce Neapolitanskiej – owszem, rozlecial sie – ale Agrypina doplynela sobie do brzegu.

    W ogole Neron z dzisiejszego punktu widzenia jest raczej komiczna postacia, choc z cala pewnoscia nie byl dla jemu wspolczesnych. Ale czytajac o jego wystepach aktorsko-poetyckich, gdy nie wolno bylo nikomu wyjsc w czasie ich trwania, a ludzie udawali, ze umierali zeby mozna ich wyniesc, swiadczy o poziomie tych wystepow.

    Na szczescie Neron mial dwoch wybitnych doradcow, powsciagajacych nadmierne ekscesy; Seneke i Burrusa. Niestety Burrus zmarl, a Neron – straciwszy zaufanie do Seneki – zmusil go do popelnienia samobojstwa. Potem juz pod wplywem Tygellina, zaczela sie rownia pochyla i Neron, mimo poczatkowych sukcesow politycznych, poczal zmieniac sie w tyrana.

    Dlatego, osobiscie sklaniam sie ku zdaniu, ze spuscizna Nerona wcale nie jest taka jednoznaczna, szczegolnie zwracajac na kontekst epoki oraz otaczajacych go wtedy ludzi. Malo wsrod niech bylo swietlanych postaci. Nawet Seneka rzekomo namowil Nerona do wydania wyroku smierci na 400 niewolnikow Lucjusza Pedaniusza Drugiego, po zamordowaniu go przez jednego z nich. Mialo to ponoc spowodowac gleboki zal u Nerona, ale taka byla polityczna koniecznosc.

    Pozdrawiam.

  20. Zastanawiam się jaki czynnik sprawia że Neron istnieje w dzisiejszej świadomości społecznej w daleko większym stopniu niż na to zasługuje: czy jest to kwestia jego konfliktu z chrześcijanami co skutkowało że biegał w historiografii jako ten rzeźnik niewinnych, czy też chodzi o ogólną tendencję że bardziej kojarzymy wczesnych cesarzy. Zapewne się mylę ale dla mnie Neron był kimś pokroju Karakali: obaj mieli swojego hopla (jeden działalność estradową drugi służbę wojskową) i obaj wirtualizowali gospodarczą rzeczywistość. Pojechałem trochę pisarsko offtopic ale było to silniejsze ode mnie (może mam coś z Nerona?).

  21. Wydaje mi się, że popularność i zła sława Nerona wynika głównie z faktu, że zapoczątkował on prześladowania chrześcijan. Wynikało to głównie z faktu, że po pożarze Rzymu zaczęto szerzyć pogłoski, iż pożar został spowodowany przez Nerona, aby mógł ukończyć on swój poemat „Troika” – /nie wiem jaki był jego tytuł, pamiętam tylko, że tak nazywał ten utwór Sienkiewicz w Quo vadis; nawiasem mówiąc nie cierpiałam tej książki i nigdy nie mogłam przeboleć tego, że Winicjusz przeszedł na chrześcijaństwo/. Z tego względu należało znaleźć
    kozła ofiarnego i podobno pomysł prześladowania chrześcijan podsunęła sama Poppea. O złą sławę Nerona zadbał przede wszystkim kościół katolicki.

  22. @ Werbalista – Neron się starał, czy może, póki był młody, dawał się maniuplować Burrusowi, Senece i matce – a potem wziął sprawy we własne ręce? Agrypinę być może ciężko było kochać, ale czy jedyną opcją było jej zamordowanie? Tyberiusz potrafił odciąć się od Liwii w bardziej subtelny sposób, a przeciez bez jej pomocy nie zasiadłby na tronie.

    Dzisiaj Neron wydaje sie rzecz jasna komiczny – zwłaszcza, ze w filmach i książkach przedstawia się go jako lekko fiśniętego narcyza – ale starożytni by się raczej nie śmieli… Daję tylko jeden cytacik z Swetoniusza, ale znalzłoby się tego więcej:

    „Potem [po rozbiciu rzekomych konspiracji Pizona i Viciniusa] Neron nie krępował się już wcale w wydawaniu kary śmierci, i skazywał na nią kogo tylko chciał, na podstawie pierwszego lepszego pretekstu. Podam tylko kilka przykładów…Cassius Longus, ślepu prawnik, został skazany za pozostawienie w swym drzewie geneaologicznym nazwiska Gajusza Kasjusza, jednego z zabójców Cezara, a Paetusa Thrasee za to, że miał nadąsaną minę, jak jakiś nauczyciel”

    Nawet jeśli wieźmiemy pod uwagę, że Swetoniusz nie był obiektywny w swej ocenie, łatwo można sobie wyobrazić, jaka panowała w Rzymie atmosfera za czasów Nerona…

    @ hortensja: To, że Neron zaczął prześladowania chrześcijan, na pewno nie wpłynęło dobrze na jego wizerunek. Ale np. Dioklecjan zabił ich o wiele więcej – a kto o nim słyszał? Neron cieszył się okropną opinią na wiele lat przed tym, nim kościół zaczął spisywac historię. Po prostu złamał tak wiele barier i tabu (przesladowanie senatorow, seks w miejscach publicznych, slub z mezczyzna, wystepowanie na scene, matkobojca, itd. itp.), że zapisał się rzymskiej świadomości wyraźniej, niż bardziej przewidywalni tyrani, którzy zajmowali się tylko swych przeciwników o głowę, bez obyczajowych ekscesów.

    @ witek_w11: źródła nt. wczesnych cesarzy są faktycznie dużo bogatsze, niż te opisujące późniejszych władców – i zgadzam się, że zapewne dlatego dużo lepiej ich kojarzymy. Mi się Neron kojarzy bardziej z Heliogabalem; Karakalla, mimo że był okrutnikiem, był w stanie dość wydajnie zarządząć Imperium.

    Pozdrawiam wszystkich komentatorów!

  23. Proszę proszę – okazuje się, że w Rzymie przygotowywana jest wystawa, która ma na celu zrehabilitować Nerona:

    http://espresso.repubblica.it/dettaglio/e-ora-riabilitiamo-nerone/2147901/9

  24. Bardzo wielkie dzieki za ten link. O probach rehabilitacji Nerona slyszalem juz od jakiegos czasu, choc trudno byloby powolac mi sie na zrodla. Wydaje mi sie, ze w Polsce opinia na temat Nerona ugruntowala sie na podstawie Sienkiewicza, a to tak jakby mowic o Indianach na podstawie ksiazek Karola Maya. Dla mnie zawsze podejrzani byli biografowie Nerona: Swetoniusz, Tacyt i Kasjusz Dion. Wszyscy pochodzili z senatorskich rodow, ktorym Neron dal weznaki. Odwolal wiele senatorskich przywilejow na rzecz zmniejszenia podatkow ludowi rzymskiemu. Nie prowadzil wojen, nawet zamknal wrota do swiatyni Janusa. Po wielkim pozarze, ambitnie rozpoczal proces odbudowy Rzymu. Wszyscy stwierdzaja, ze byl popularnym wladca posrod ludu, choc znienawidzonym przez rody senatorskie. Byc moze stad bierze sie jego zla prasa. Ale tez trzeba przyznac, ze jego biografowie, starajac sie nadac mu jak najgorsze cechy, uciekaja sie jedynie do krytyki jego charakteru i zachowania, nie wspominajac nic o jego polityce zagranicznej, fiskalnej oraz kulturalnej. Zawsze to dla mnie bylo podejrzane, bo do gruntu zly czlowiek nie moze przeciez byc dobrym wladca.

  25. Zapomnialem dodac szczegol o morderstwie matki Nerona – Agrypiny. Istnieja hipotezy, ze powodem nie bylo jej stanie na drodze zwiazku Nerona z Popea. Popea nie rozwiodla sie ze swoim mezem, a do rozwodu doszlo dopiero po smierci Agrypiny. Snuje sie taki watek, ze Agrypina probowala zdetronizowac Nerona (czytaj – zabic) i zastapic go Rubeliuszem Plautem, prawnukiem Tyberiusza. Czy byla to prawda, czy nie – tego dzis nie mozna ustalic. Ale jesli nawet Neron uwierzyl w takie pogloski, uslyszane od siostry pierwszej zony Kaliguli – Junii Silany, to jego reakcja byla jak najbardziej przystajaca do zwyczajow tego okresu.

  26. @hortensja:
    neron najchetniej stal na scenie z kythara
    (nawet spalenie stolicy wyrezyserowal z soba w roli glownej
    – oczywiscie jako odkrywcy spisku i zbawcy),
    a najbardziej lubil oklaski i obrzucanie kwiatami.
    @werbalista:
    zla prasa o neronie?
    he,he,biedaczek, a tak dobrze chcial…

  27. @ byk pisze: 2011-04-05 o godz. 09:50

    Nie zamierzam bronic Nerona, ale wydaje sie, ze nie byl az tak jednoznaczna postacia w historii. Na temat pozaru Rzymu wiele napisano, ale bardzo niewiele przez wspolczesnych. Na przyklad, o wielkim pozarze Rzymu wspomina tylko i to mimochodem – Piliniusz Starszy, ktory zyl w tym czasie. Inni wspolczesni temu wydarzeniu historycy nawet o tym nie wspomnieli. Swetoniusz oraz Kasjusz Dion, ktorzy obwiniali pozniej Nerona o podpalenie Rzymu, zadnego z nich nie bylo jeszcze na swiecie w czasie pozaru. Stad opierali sie na zrodlach zaslyszanych, wiec dosc malo wiarygodnych. Ponadto Tacyt notuje, ze w czasie pozaru Neron przebywal w Antio (dzisiejsze Anzio) i udal sie do Rzymu natychmiast po otrzymaniu wiadomosci o pozarze. Zoraganizowal akcje ratunkowa z wlasnych funduszy. Osobiscie uczestniczyl w ratowaniu ludzi pogrzebanych w ruinach i wreszcie otworzyl swoje palace na potrzeby bezdomnych, a takze zorganizowal dostawy zywnosci dla ludzi pozbawionych srodkow do zycia. Tacyt notuje rowniez, ze Nerona granie na lirze do pozaru Rzymu bylo tylko zlosliwa plotka.

    Ale to tylko o pozarze. Neron, mimo swoich wad personalnych, mial tez sporo zalet i osiagniec, jako wladca. O tych rzeczach zdaje sie nam zapominac. To, ze cierpial na megalomanie – nie ulega watpliwosci. Ale w koncu byl cesarzem najwiekszego wtedy imperium na ziemi. W takim przypadku woda sodowa moze uderzyc do glowy.

    Wedlug mnie jednak, zasluguje na bardziej racjonalna ocene swoich czynow w kontekscie epoki.

    Pozdrawiam.

  28. @byk.

    ale w dalszym ciągu nie piszesz skąd wziąłeś informację o tym, że Neron uwielbiał hortensje. To, że uwielbiał aby go obrzucać kwiatami, nie świadczy iż oczekiwał, że będą to hortensje. O ile sobie przypominam, to Sienkiewicz w Quo vadis, pisał coś o werbenach, ale nie pomnę czy dotyczyło to samego Nerona, czy też Petroniusza. Kojarzy mi się, że chyba Petroniusz przeszedł potem na fiołki, bo uwielbiała je Eunice. 😉 😀

  29. A ja tam pozostaję przy krytycznej ocenie Nerona, chociaż oczywiście Rzymu nie podpalił i zachował się bardzo dobrze wobec rzymskiego ludu…Któremu jednak wcześniej odebrał publiczne parki, by zbudować na nich garagntuiczny pałac, o czym warto pamiętać. swoją drogą, czy lud może kochać złego władcę? Wydaje mi się, że tak. Przy okazji – zapraszam do lektury nowego wpisu, może przeniesiemy się tam z dyskusją 🙂

  30. „Wiele zmieniło się od czasów świetności Rzymu; kulturowo i mentalnie mamy z jego obywatelami niewiele wspólnego.” – Jestem spóźniony z komentarzem, bo jestem u Pana spóźnionym komentatorem. Wkleiłem tu cytat z pańskiego bloga „Sztancą w Nerona” z propozycją, aby Pan spróbował licznymi przykładami, których Panu, niewątpliwemu erudycie, nie zabraknie, SAM SOBIE ZAPRZECZYĆ. Bo wydaje mi się, że co prawda wiele zmieniło się od czasów rzymskich, ale nie bardzo sobie to może uświadamiając, mamy z rzymskimi obywatelami NIEZWYKLE DUŻO WSPÓLNEGO! Przecież nasza cywilizacja co najmniej w połowie bazuje na Rzymie (druga, a właściwie pierwsza połowa to Grecja, choć mówi się także o trzecim źródle:fenicko-izraelskim). W technice znajdzie pan także niezwykle dużo rzymskich wątków, nie mówiąc już o prawie, retoryce,religii itd. Jesteśmy bardziej rzymscy niż nam się zdaje i w swoim zadufaniu chcieli byśmy przyznać. I wierzę,że to właśnie Pan potrafi licznymi przykładami w interesujący jak zwykle sposób, tu udokumentować. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php