Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie

21.01.2011
piątek

Kobiece przyjemności

21 stycznia 2011, piątek,

Kobiety starożytnych Aten musiały nudzić się jak mopsy. Większość życia spędzały zamknięte w domach – przędąc, gotując, zajmując się dziećmi i nadzorując niewolników. Nieliczne wypady na miasto ograniczały się do zakupów, zgromadzeń natury religijnej albo imprez rodzinnych. Popularne wówczas męskie rozrywki, takie jak sport, hazard czy popijawy były damom zabronione. Szansę na ciekawsze życie miały właściwie tylko hetery, ale płaciły za to wysoką cenę: nie mogły założyć normalnych rodzin, znajdowały się poza nawiasem społeczeństwa.

Skąd o tym wszystkim wiemy? Większość informacji na temat życia ateńskich kobiet pochodzi ze źródeł pisanych. Teksty filozoficzne pozwalają nam zrozumieć, jaki był ideał kobiety i czego od nich oczekiwano; mowy sądowe mówią nam o ich pozycji w systemie prawnym; poezja – o charakterze damsko-męskich relacji; komedie – o negatywnych stereotypach, dowcipach na ich temat, i tak dalej…

Co nieco można dowiedzieć się też z materiału archeologicznego. Przedmioty, które zmarłym kobietom i dziewczynkom wkładano do grobów, mówią nam o tym, jaka była ich rola w społeczeństwie, jak w Atenach konstruowano tożsamość płciową. Same kości – jeśli są odpowiednio zachowane – umożliwiają zdobycie informacji na przykład na temat chorób, przez które przeszła dana kobieta, czy nawet pracy, jaką wykonywała.  Z kolei sposób, w jaki budowano domy, może pomóc w zrozumieniu ich życia codziennego – w której części domu pracowały, czy mogły kontaktować się z przechodniami przez okna wychodzące na ulicę, i tak dalej.

Kolejnym źródłem informacji jest rzecz jasna sztuka – analizując przedstawienia kobiet, możemy zrozumieć starożytne kanony piękna, odtworzyć zmiany w modzie, i tak dalej. Często jednak dzieła antycznych twórców zamiast odpowiedzieć na nurtujące nas pytania, każą nam stawiać kolejne – jak choćby ta waza czerwonofigurowa z kolekcji Muzeum Archeologicznego w Odessie, na którą natknąłem się pierwszy raz tego lata:

Fot. Autor

Jest to tak zwana pelike, dzban do podawania płynów, najpewniej wina. Styl rysunku każe mi przypuszczać, że została ona wyprodukowana w IV w. p. n. e. Z lewej strony stoi naga, owinięta płaszczem kobieta, która rozczesuje palcami włosy po kąpieli. Dalej, na środku, mamy dwie kobiety stojące przy wielkiej misie, która zawiera wodę; jedna z nich ma obwiniętą wokół nogi wstążkę, druga jest zupełnie naga; wszystkie twarze są niestety zniszczone. Nad misą zwisają buty – zapewne zdjęte przez którąś z kobiet do kąpieli – a pod misą widać kilka serduszkowatych liści bluszczu bądź winorośli. Na dalszej części wazy, niewidocznej na zamieszczonym tu zdjęciu, widać jeszcze jedną nagą kobietę, która trzyma w ręku jakieś małe, niezdarnie namalowane przedmioty, które przypominają nieco strigile, czyli akcesoria do czyszczenia skóry, albo może jakieś małe instrumenty.

O co w tej wazie chodzi? Zacznijmy od tego, że malarz nie uwzględnił żadnego elementu, który umiejscowiłby tę scenę w świecie mitycznym. Jedynym wyjątkiem mogą być liście bluszczu, które mogłyby sugerować związek ze świtą Dionizosa, ale równie dobrze mogą być po prostu sygnałem, że cała scena rozgrywa się na dworze. A zatem, jeśli nie mamy tu do czynienia z boginiami bądź herosami, to z kim?

Większość badaczy byłaby zapewne zdania, że malarz przedstawił tu hetery, czyli starożytne kurtyzany; wszakże wolnej Atenki nie wypadałoby przedstawiać w negliżu. Takie myślenie wydaje mi się jednak zbytnim uproszczeniem – malarze wazowi nie zawsze przejmowali się dobrymi manierami, niektóre ich dzieła są wręcz obsceniczne (orgie, masturbujący się satyrowie, wymiotujący młodzieńcy, i tak dalej). Ponadto wydaje mi się, że sama tylko nagość to za mało, by zakwalifikować namalowane tu kobiety jako prostytutki – czy inne kobiety nie mogły kąpać się razem?

Oczywiście, starożytny malarz mógł też chcieć przedstawić nie Atenki, ale kobiety z innego miasta, gdzie płci pięknej było wolno więcej – jak na przykład w Sparcie, gdzie pozwalano im uczestniczyć w zawodach sportowych. Być może nasz rzemieślnik chciał zażartować -„ha, patrzcie tylko, baby się kąpią na dworze, przecież to absurd, boki zrywać!”- albo fantazjował na jawie. Wreszcie, być może ateńskim kobietom wolno było dokonywać takich grupowych ablucji w konkretnych okolicznościach, na przykład w kontekście religijnym – wiemy na przykład, że w trakcie tak zwanych arktei ateńskie dziewczynki biegały, zapewne nago, wokół ołtarza poświęconego Artemidzie. Może więc przy okazji innych rytuałów starsze kobiety kąpały się wspólnie?

Obawiam się, że nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania – ale i z braku pewnych wniosków można się wiele dowiedzieć. Chciałem tym wpisem pokazać, jak trudna, i szalenie subiektywna bywa interpretacja starożytnych dzieł sztuki. Każdą z interpretacji, które wymieniłem wyżej, dałoby się wybronić, ale to, jak zdjęcie takiej wazy zostałoby opisane w katalogu muzealnym czy innej publikacji, zależy w ogromnym stopniu od przekonań autora. Kiedy, zwiedzając galerie sztuki antycznej, słuchacie Państwo opowieści przewodników bądź czytacie podpisy pod eksponatami, nie dajcie się zwieść dominującemu w nich często tonowi absolutnej pewności. Wiemy o starożytności dużo mniej, niż nam się wydaje, a to, co traktujemy jako niezbite fakty i prawdy objawione, często okazuje się subiektywną interpretacją.

Mnie pociąga myśl, że być może kobietom w Atenach pozwalano na trochę więcej, niż wynikałoby z tekstów. W końcu pisane były one przez mężczyzn i dla mężczyzn, których przecież drobne kobiece przyjemności nie interesowały; wazy z kolei były produkowane z myślą o kobietach, a czasem i przez nie same. Ponadto takich dziwnych, nie przystających do końca do źródeł literackich przedstawień kobiet w malarstwie wazowym jest więcej. Zachowało się więcej scen z damami w kąpieli, grającymi na instrumentach, rozmawiającymi o perfumach i biżuterii. Znów, część badaczy upierałoby się, że mamy tu do czynienia wyłącznie z heterami, ale mi taka argumentacja wydaje mi się dostosowywaniem na siłę świadectwa sztuki do tego, co wiemy z tekstów.

Kim zatem są pozbawione przez czas twarzy kobiety z odeskiej wazy? Nigdy nie będziemy wiedzieć na pewno, ale warto sobie na ten temat chociaż podumać.

J. Szamałek

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Twarze wyglądają, jakby je zniszczono specjalnie. Przypomina to nasze zamazywanie twarzy przez media. Tak jakby ktoś nie chciał, aby kobiety zostały rozpoznane 🙂

    Jeśli waza znajduje się w Odessie, to może była wytworem kolonii krymskiej? Choć z drugiej strony Grecy dużo towarów importowali lub eksportowali, więc chyba jej pochodzenia nie da się łatwo stwierdzić.

  2. Faktycznie podejrzane te zniszczone twarze, Dan Brown na pewno by sie czegos ciekawego w tym doparzyl:) Z tego, co widzialem, to po prostu waza ulamala sie mniej wiecej w polowie, czyli dokladnie tam, gdzie znajdowaly sie twarze kobiet.

    Te waze raczej stworzono w Atenach – mozna to poznac po stylu rysunku i technice; nie mamy zadnych danych, ktore wskazywalyby , zeby takie naczynia tworzono nad morzem czarnym. W miastach greckich Krolestwa Bosporskiego – kilkaset kilometrow na wschod od Odessy – produkowano co prawda wazy z dekoracja figuratywna, ale robiona je zupelnie inna metoda – barwnik nanoszono na wypalona juz gline, podczas gdy attyckie naczynia czarno- i czerwonofigurowe byly dekorowane przy pomocy specjalnie przyrzadzonej gliny, ktora zmieniala kolor w piecu.

    Dodam jednak, ze samo pytanie jest jak najbardziej poprawne, i warto je zadawac! Okazalo sie, ze czesc waz znalezionych w poludniowych Wloszech, ktore wczensiej uznawano za produkt atenski, zostaly wyprodukowane lokalnie, przez mieszkajacych tam Grekow.

    Pozdrawiam – i przepraszam za brak polskich fontow; pisze z wydzialowego komputera, ktory ich nie posiada…

  3. I znowu bardzo ciekawy artykul. Szkoda, ze nie podaje Pan blizszych danych, bo ze zdjecia trudno wiele powiedziec. Jest – jak Pan pisze – czerwonofigurowa, a styl zdawalby sie odpowiadac Mysonowi, czyli, gdzies 485 do 425 p.n.e. Jestem pewien, ze archeologowie ustalili znacznie blizsza date. Dlaczego sie o tym rozpisuje? Bo chronologia jest wazna, dlatego, ze czas powstania tej wazy nie jest tak odlegly od komedii Arystofanesa – Lyzistrata, z ktorej wynika, ze kobiety – jakby nie poddane woli mezczyzn – wcale takie ulegle nie byly.

    Oczywiscie Lyzistrata zostala napisana wkrotce po wojnie peloponeskiej i – to w czasie gwaltownej zmiany politycznej z demokracji do oligrchii. Wszystko to zapewne mialo wplyw na te komedie, ale watpie aby te wstrzasy w Atenach mialy tak fundamentalny wplyw na role kobiet w atenskim spoleczenstwie. Trzeba tez pamietac, ze jakkolwiek obywatelki Aten byly teoretycznie skazane wylacznie na prace domowe, to w Atenach w tym czasie bylo okolo 120 swiat religijnych, w ktorych uczestniczyly kobiety – w swoim gronie, to prawda, ale jednak to wiele dni, ktore spedzaly poza domem. Ponadto, wiele z nich piastowalo bardzo istotne funkcje kaplanek. Prosze zauwazyc takze, ze Safona byla zaliczona do „dziewieciu klasycznych (lirycznych) poetow” przez starozytnych Grekow – jako jedyna kobieta – ale zawsze. Ilustruje to waza powstala w tym samym okresie czerwonofigurowym tu:

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Alkaios_Sappho_Staatliche_Antikensammlungen_2416_n2.jpg

    Wreszcie, trzeba zauwazyc jak wiele czczono poteznych greckich bogin w tym okresie. Wydaje sie to swiadczyc, ze jednak w Atenach musiano liczyc sie z kobietami, mimo ich formalnego braku praw i statusu.

    Przyklady mozna mnozyc z innych epok, ale nie lekcewazylbym wplywu kobiet w tamtym okresie.

    Pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mam wrażenie, że mężczyźni, którzy wyrażają się o kobietach negatywnie lub negują ich wysoka role w każdym społeczeństwie w swoim własnym domu nie maja nic do gadania.

    Takie są moje obserwacje z kilku krajów w których mieszkałem
    Sadze, że podobnie było zawsze.

  6. Wymazane / wydrapane twarze moga swiadczyc, ze waza w ktoryms momencie znajdowala sie w posiadaniu muzulmanow. Niszczenie twarzy bylo standardowym procederem praktykowanym w Islamie. Wystarczy sie przejsc na przyklad po (zachowanych) kosciolach w Kapadocji.

  7. @ Werbalista: dziekuje za pochwale, ciesze sie, ze wpis sie dobrze czyta. Wiecej informacji nie podaje, bo sam ich nie posiadam – podpis w muzeum glosil tylko, ze mamy do czynienia z „attycka pelike”, i nie znalazlem jej w publikacjach CVA. Moim zdaniem wyprodukowano ja albo w poznym V w. p.n.e., albo w IV, ale oczywiscie ciezko cos konkretnego zawyrokowac na podstawie pobieznych tylko ogledzin.

    Lizystrata jest bardzo ciekawa sztuka, podobnie zreszta jak Ekklesiazusai, czyli „Kobiety na Zgromadzeniu”. Problem w tym, ze sa to komedie, wiec wystepujace w nich postacie i ich zachowania za na pewno wyolbrzymione, karykaturalne. Dyskusja na temat tego, co konkretnie mowia nam one o zyciu atenskich kobiet toczy sie od stuleci, i ciezko dojsc do ostatecznej konkluzji.

    Bylbym bardzo strozny przy uzywaniu Safony i mitologii do oceniania pozycji kobiet w Atenach. Safona byla absolutnym wyjatkiem, zreszta zyla dobre kilkaset lat przed wyprodukowaniem omawianej wazy, i w innym miejscu. Anacharsis, scytyjski medrzec, byl wliczany do grona siedmu medrcow, co nie przeszkadzalo atenczykom uwazac innych Scytow za polglowkow; uznanie dla Safony nie musialo sie przekladac wcale na to, jak traktowano i myslano o innych kobietach. Jesli chodzi o mitologie, to wystepujace w niej postaci stworzono na dlugo przed powstaniem aten. Co powiedzialaby nam biblia o pozycji kobiet w sredniowieczu?

    Zgadzam sie natomiast, ze festiwale religijne byly dla atenskich kobiet najwazniejsza bodaj okazja do wyrwania sie z domow i uczestniczenia w zyciu publicznym, jak i ze stwierdzeniem, ze nie nalezy lekcewazyc ich roli w historii miasta.

    @ Adam 2222: niewykluczone, ze podobnie bylo w Grecji; jak czyta sie Arystofanesa czy Semonidesa, ciezko uniknac konkluzji ze niektorzy greccy macho chodzili w domu, jak im zony zagraly…

    @ Pietrek: Ciekawa teza – zwlaszcza, ze poludniowe wybrzeza Ukrainy byly przez dlugi czas kontrolowane przez muzulmanow. Jest jednak kilka problemow z ta interpretacja: po pierwsze, twarze nie zostaly wydrapane, tylko po prostu stluczono waze, i kawalki przedstawiajace glowe sie zagubily. Jesli przyjrzycie sie Panstwo tej wazie dokladnie, zauwazycie, ze mniej wiecej na srodku jest nieco pasniejszy, matowy pas – to uzupelnienie brakujacych fragmentow wstawione przez konserwatora, na ktorym te fragmenty, ktore w oryginale bylyby czerwone, zaznaczono jasniejszym kolorem. Wyglada to wiec bardziej na zwykle potluczenie, niz intencjonalna zniszczenie twarzy. Po drguei, czy muzulmanow nie zdenerwowaloby bardziej nagie kobiece cialo, niz sama twarz? W koscialach zamazywano tylko twarze, bo tylko one „wystaja” z ubioru, tutaj samozwanczy cenzor mialby wiecej do roboty!

  8. @ Jakub Szamalek

    Dziekuje za odpowiedz. O tym, ze komedie sa karykatura, przerysowaniem – nie wspominalem, bo to oczywistosc. Ciesze sie, ze przypomnial Pan tu „Sejm niewiesci” albo „Babie Kolo” – bo tak na polski przetlumaczono „Ekklesiazusai”. Juz zapomnialem o tej greckiej „Seksmisji”, pewnie dlatego, ze malo byla w Polsce wydawana. A swietna to komedia. W sieci sa tylko angielskie tlumaczenia, ale polecam to: http://books.google.com/books?id=6QvqKtnPBxMC&pg=PA1#v=onepage&q&f=false

    Komedie i farsy, pomimo przerysowan, jakos jednak odzwierciedlaja rzeczywistosc, bez wzgledu na to jak ja wysmiewaja.

  9. Och, biedne te kobiety były… Teraz nie nudzą się, pracują, są samowystarczalne i mogą we własnych domach
    celebrując swą niezależność, spokojnie oczekiwać samotnej starości. Tak uroczej dla kobiet….

  10. jak mniemam twoja wybranka nie musi jej oczekiwać ,bo posiada wspanialego samca jakim jestes ty.

  11. Sokrates była kobietą!

  12. Temat zadumy nad zajęciem kobiet z wazy jakby umknął. Byłaby to była [czas zaprzeszły, właściwy chyba do pisania o antyku]… depilacja skóry? Tyle że to strasznie odległe od przyjemności, że nic dziwnego, iż wypadło z pola uwagi. Waza – mogła służyć do mieszania wina(pitego może by zagłuszyć ból ) lub – jako dobrze oznaczone naczynie łaziebne – do mieszania gorącej wody potrzebnej do ułatwienia tej nacechowanej cierpieniem operacji pielęgnowania ciała.
    „Nigdy nie będziemy wiedzieć na pewno, ale warto sobie na ten temat chociaż podumać.’ – że zacytuję autora.
    Pozdrawiam

  13. @ Better Red than Dead:

    Raczej mamy tu do czynienia ze zwyczajną kąpielą; starożytne Ateni pozbywały się bowiem nadmiernego (w bowiązującym wówczas mniemaniu) owłosienia przy pomocy węgielków i rozgrzanych przedmiotów (vide Arystofanes). Namalowana waza wygląda jak kamienny louterion, tj. naczynie, którego używano do przechowywania wody, ale nie wina. Konkluzja jest taka, że nie kupuję Pana interpretacji, ale ciekawie się ją czytało:)
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php