Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie

28.10.2010
czwartek

Co nam mówią męskie sutki

28 października 2010, czwartek,

Wyprodukowany w 1997 roku „Batman i Robin” uchodzi za najgorszą ekranizację przygód Mrocznego Rycerza z Gotham City. Zarzutów jest mnóstwo: drewniane dialogi, głupawy scenariusz, fatalna gra aktorów, niezdarna reżyseria… Dość powiedzieć, że wspomniany obraz otrzymał rekordowe 11 nominacji do Złotej Maliny, „nagrody” przyznawanej najgorszym hollywoodzkim filmom.

Najwięcej kontrowersji i złośliwych komentarzy wywołał jednak pozornie nieistotny szczegół, mianowicie – lateksowe sutki, zdobiące kostiumy Batmana i jego dzielnego pomocnika, Robina:

Źródło: materiały prasowe

Recenzenci i fani tak długo pastwili się nad tymi strojami, że, jak podaje internetowa wersja Urban Dictionary, dorobiły się one nawet w języku angielskim własnej nazwy: nipple suits, czyli „sutkowe kostiumy”. Mało kto jednak pamięta, że tak szczegółowe pod względem anatomicznym stroje pojawiły się już w poprzedniej części przygód człowieka-nietoperza, tj. w nakręconym dwa lata wcześniej Batman Forever. Wówczas nikt jednak nie zwrócił na nie specjalnej uwagi, a sam film został dobrze przyjęty i okazał się kasowym sukcesem.

O co więc chodzi z tymi sutkami? Czemu wzburzyły ludzi w 1997, ale nie w 1995? Może chodzić o to, że o ile wcześniejszy Batman Forever nie odbiegał od poprzednich ekranizacji, Batman i Robin wprowadził ukradkiem zupełnie nowy wątek, dodając do Gotham City odrobinę homoerotyzmu. W wielu ujęciach kamera podejrzanie długo zatrzymuje się na pośladkach superbohaterów bądź kręci ich z kąta, który uwypukla i tak już podkreślone przez kostium krocze. Sam Batman zachowuje się jakoś tak inaczej, mniej jak macho. Grający go George Clooney przyznał otwarcie w wywiadze udzielonym w 2006 roku, że w jego interpretacji człowiek-nietoperz był gejem.

W tym świetle nasz nipple-gate staje się już bardziej zrozumiały. Fani Batmana, oglądając film z 1997 roku, przecierają oczy ze zdziwienia – protagonista serii, mroczny rycerz w końcu, biega w obcisłym wdzianku i sprawia wrażenie, jakby miał ochotę całować się z Robinem. I do tego dochodzą te nieszczęsne sutki! Oczywiście, mężczyźni je mają, wszyscy o tym wiedzą. Jednak współczesna kultura zachodnia uczyniła sutek atrybutem pięknej płci, a pierś wykuła w symbol seksu i erotyzmu. Idealny facet naszej popkultury ma oczywiście sutki, ale możliwie jak najmniejsze, ledwo widoczne na tle góry mięśni; nie powinien ich w jakikolwiek sposób podkreślać, bo to byłoby to zniewieściałe, czyli – w popularnym, choć niekoniecznie prawdziwym odczuciu – gejowskie.

Konkluzja nasuwa się następująca – krytycy atakowali nipple-suits superbohaterów, bo protestowali w ten sposób przeciwko przerobieniu ich na homoseksualistów. Czemu nie mówią o tym otwarcie? Być może dlatego, że homoerotyzm na linii Batman-Robin nie został zaprezentowany otwarcie, lecz jedynie poprzez mniej lub bardziej subtelne sugestie; reakcja fanów mogła być więc instynktowna, podświadoma, i zaatakowali oni sam symbol „zniewieścialstwa”, nie zdając sobie w pełni sprawy co się za nim kryje. Inna możliwość to rzecz jasna polityczna poprawność: z gejów śmiać się już nie wypada (po stokroć słusznie!), ale społeczeństwo jest nadal homofobiczne; można jednak sobie poużywać na samych sutkach i nikogo nie urazić.

No dobrze, ale co to wszystko ma wspólnego ze starożytnością, której niniejszy blog jest w końcu poświęcony? Więcej, niż by się na pozór mogło wydawać. Posłuchajmy, jak użycia nipple-suits bronił reżyser Batmana i Robina, Joel Schumacher (swoją drogą otwarty homoseksualista): „Nie miałem pojęcia, że dodanie sutków do strojów Batmana i Robina wywoła międzynarodowe kontrowersje. Forma tych kostiumów była wzorowana na greckich rzeźbach, które przedstawiają idealne ciała”

Wszystko to prawda. Mężczyźni w greckich rzeźbach mają widoczne sutki – ale to akurat nie powinno nikogo dziwić, w końcu pominięcie ich byłoby anatomicznym przekłamaniem i złamaniem zasady mimezis, to jest naśladowania w sztuce natury. Jednak greccy rzeźbiarze nie tylko uwzględniali męskie sutki, lecz czasem także je podkreślali, unaoczniali. Widać to na przykład w przypadku słynnych brązów z Riace, gdzie sutki zrobione są z czystej miedzi, a zatem mają inny kolor niż reszta ciała i co za tym idzie rzucają się w oczy.

Mało tego – Grecy wykazaliby więcej zrozumienia dla nipple-suits wymyślonych przez Schumachera. Rzućmy okiem na brązowy napierśnik z okresu hellenistycznego:

Źródło: Wikimedia

Ta zbroja nie jest wcale wyjątkowa; greccy płatnerze wszystkich epok często imitowali kształty męskiego ciała. Jak widać, sutki są wkluczone w kompozycję, a nawet troszczeczkę wystają. Można przypuszczać, że skoro zbroje takie noszono przez stulecia, to nikogo to nie bulwersowało, ani nie uważano takich napierśników za niemęskie albo śmieszne.

Pora na konkluzje. Ta różnica w rekacji na nipple-suits w starożytności i czasach współczesnych wynika z innego podejścia do ludzkiego ciała. Na podstawie zachowanych dzieł sztuki i literatury można sądzić, że Grecy nie uważali kobiecych piersi za szczególnie atrakcyjne (duży biust był szczególnie mało popularny), nie fetyszyzowali więc sutków i nie uczynili ich symbolem kobiecości;  były uważane za istotną część męskiej anatomii, i jako taką uwzględniano je w rzeźbach i napierśnikach. Dla nas z kolei sutek to kobiecy atrybut, a podkreślanie go u superbohatera odbieramy jako feminizowanie a nawet element procesu „ugejowienia”… A swoją drogą, czemu komiksowi i filmowi herosi muszą być zawsze heteroseksualni?

J. Szamałek

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 23

Dodaj komentarz »
  1. Swietny post Panie Redaktorze, dziekuje. Ja bym tylko jeszcze dodala (niezbyt a propos), ze problem z uprzedzeniami do ‚zniewiescialych’ gejow wywodzi sie, ze mizoginizmu bardziej niz z czegokolwiek innego. I dodatkow nikogo wlasciwie (poza feministkami) nie oburza wieczna seksulaizacja kobiecego ciala, ale jesli raz sie przypomni, ze faceci maja sutki to sie skandal robi…

  2. Faktycznie niezbyt a propos, ale w pełni się zgadzam:)

  3. Czytając Pana najnowszy artykuł byłem pewny, ze na jego końcu znajdę jako antyczny przykład nipple-suits w starożytności charakterystyczne popiersie cesarza Trajana, który jak piszą antyczni kronikarze miał homoseksualne skłonności. Przyznam się, że ilekroć patrzyłem na tę rzeźbę czytając świetną skądinąd książkę J. Ciechanowicza „Rzym ludzie i budowle” trochę bulwersowało mnie te wyeksponowanie cesarskich piersi:) tNa wszelki wypadek podają link do tego słynnej rzeźby: http://traumwerk.stanford.edu/philolog/2005/12/trajans_roman_decennial_bust_i.html

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam serdecznie na blogu! Przyznam, że nie pomyślałem o Trajanie w tym kontekście, a faktycznie nadałby się na ilustrację:) Przypuszczam, że zaden współczesny polityk nie dałby się tak sportretować – ale to też kwestia innego stosunku do nagości…

  6. Nie rozumiem do czego odnosi się komentarz pana z 29 pazdziernika, godz. 21.51. Poza tym, po co te „slowa”. Są na pewno inne blogi gdzie można się tak paskudnie wyrażać i nikogo tam tego typu slownictwo nie razi. Jakim więc cudem trafil pan na ten blog?

  7. Grecy nie uważali kobiecych piersi za szczególnie atrakcyjne… Rzeczywiście, boginie na wazach i figurach mają biusty niezbyt imponujące.
    Czyżby to dlatego, że kultura grecka była, chyba jako jedyna, powszechnie homoerotyczna?

  8. @ Marit: Witam serdecznie na blogu!

    Wydaje mi się, że to dobry trop – skoro Grecy uważali męskie ciało za ideał, to każde od niego odstępstwo mogli uważać za nieatrakcyjne; im większe były piersi, tym dalej im było od owego wzorca.

    Poza tym na podstawie przedstawień artystycznych można wnioskować, że duże piersi były kojarzone z wiekiem dojrzałym, a małe – z młodymi kobietami, które powszechnie wówczas uważano za bardziej atrakcyjne; znów mamy tu korelację dużego biustu i ograniczonej – w greckich oczach – atrkacyjności.

    @ Hortenzja, SLONZOK: muszę przyznać, że nie bardzo wiem, jaka jest myśl przewodnia komentarzy Pana SLONZOKA, ale może to wynika z mojego braku otrzaskania ze śląską gwarą? W każdym bądź razie, jako, że nie lubię cenzury, „wycinam” tylko te komantarze które są absolutnie nie na temat, spamują bądź obrażają.

  9. Panie Gospodarzu,

    Istotnie, ponieważ nie zna Pan gwary więc nie wie Pan, że SLONZOK użyl określenia uważanego na Sląsku za bardzo wulgarne i obrazliwe . Widocznie liczy na to, że większość „Goroli” nie będzie rozumiala o czym on pisze. Dlatego też prawdopodobnie pisze on o sobie jako o bezpruderyjnym filozofie.

  10. Zaufałem Pani wyczuciu i usunąłem komentarze pana Slonzoka – jeśli rzeczywiście są obraźliwe, to nie ma dla nich tu miejsca. Pozdrawiam!

  11. Sutki są nawet na tym posągu Augusta – pomimo zdobień kirysu dość mocno przesłaniających jego torsową formę:

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Statue-Augustus.jpg&filetimestamp=20071020163603

  12. To nie jest moje wyczucie. Jestem, tak jak zwą mieszkańcy Sląska przybyszy z centralnej Polski „gorolką’, a mieszkalam na Sląsku wystarczająco dlugo, aby rozumieć niektóre wyrażenia gwarowe szczególnie te, które są używane jako tak zwane przerywniki, bo spotykalo się je niestety na każdym kroku.
    Wpis jest bardzo ciekawy, czytalam go, jak zresztą wszystkie artykuly, z prawdziwą przyjemnością. Pozdrowienia. Hortenzja

  13. @ azyata: kolejny dobry przykład! W ogóle napierśnik Augusta z tej rzeźby jest szalenie ciekawy, sporo się na nim dzieje…

    @ hortensja: dziękuję za pochwałę!

  14. Witam serdecznie, trafiłam tu przypadkiem, przeczytałam powyższy artykuł, pobieżnie przejrzałam dwa kolejne i już widzę, że będę tu częstym gościem 🙂

    Pozdrawiam,
    Anna Tess Gołębiowska

  15. Bardzo mi miło! Pozdrawiam!

  16. Jeśli Grecy nie uważali kobiecych piersi za atrakcyjne, to skąd wzięły się piersiaste matrony z malowideł i rzeźb kultury minojskiej? Dlaczego Artemida w Efezie była wielopiersiasta? Homer chyba też coś opowiadał o piersiach Heleny uwodzącej Parysa (cytatu nie pomnę).

  17. Witam na blogu! Pytania ciekawe, już spieszę z odpowiedzią

    @ Piersi minojskie: po pierwsze, mieszkańcy Krety okresu minojskiego mieli bardzo niewiele wspólnego z Grekami okresu klasycznego, także ich kanon piekna niekoniecznie był podzielany przez np. mieszkańców Aten. Po drugie, z tego, co możemy wnioskować na podstawie zachowanych przedstawień, obnażanie piersi nie było aktem o charakterze erotycznym, lecz religijnym/ rytualnym. To, jak wyobrażano sobie boginie/ kapłanki, niekoniecznie się musi przekładać na przyjęty ideał piękna – czy św. Maria wygrałaby konkurs na miss świata, albo nawet województwa mazowieckiego?

    @ piersi Artemidy z Efezu – cóż, po pierwsze, nie wiadomo, czy były to faktycznie piersi. Niektórzy badacze uważają, że, m.in. z powodu braku sutków, musi chodzić o co innego, np. o amuletu z bursztynu (serio, to nie mój pomysł). Po drugie, nawet jeśli były to piersi, to chyba nie miały charakteru erotycznego, lecz były raczej symbolem płodności. Ponadto, z tego, co wiemy, rzeźba Artemidy z Efezu powstała pod bardzo silnym wpływem kultur Anatolii (Karyjczycy, Lidyjczycy…), więc jest raczej wyjątkiem, niż przykładem tego, co typowo greckie.

    @ piersi w poezji – pojawiają się bardzo rzadko, zwłaszcza w epokach przed-klasycznych! Włosy, oczy, kostki stóp, nogi i pośladki kobiet są chwalone dużo, dużo częściej niż piersi. Konkretnego cytatu o piersiach Heleny sobie nie przypominam, ale obiecuję poszukać (teraz się trochę śpieszę…)

    Pozdrawiam, do napisania!

  18. Po tych wnikliwych obserwacjach co do rozmiaru i wypinania biustu, mysle, ze warto sie zastanowic dlaczego damski biust – zwlaszcza duzy – nie byl w tamtych czasach symboliczny.

    Zgodze sie z przdmowca, ze duzy biust mogl wyobrazac kobiete dojrzala – zwlaszcza po porodzie, czyli juz nie tak atrakcyjna – aczkolwiek, nie mozna zalozyc, ze wszystkie mlode kobiety mialy biusty male i jedrne.

    Zatem co jest?

    Osobiscie stawiam na brak biustonoszow! Maly biust zazwyczaj zawsze dobrze sie prezentuje i brak podpory w postaci biustonosza nie wplywa na jego wyglad ujemnie. Co do biustu duzego, podpora zawsze jest mile widziana, bo bez niej biust kompletnie nie ma prezencji a i „starzeje” sie szybciej.

    Zatem, po wiekach intensywnych obserwacji biustu, Grecy zgodnie twierdzili, ze ladny biust jest maly – bo trwaly 😉 (albo trwalszy)

  19. Witam serdecznie na blogu! Zgadzam się całkowicie, od razu widać, że mamy do czynienia z ekspertem w tej materii:) Kwestia „trwałości” nadal jest jednak nadal mocno skorelowana z wiekiem.

  20. Z innej strony… wyglada, ze Grecka moda jest wyraznie ponadczasowa i styl na „zero” jest nadal wybitnie promowany.

    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/moda-klamie,1,4186042,kiosk-wiadomosc.html

  21. Nawiasem mowiac, zastanawiam sie jaki wply na wizerunek kobiety, tej antycznej jak i tej wspolczesnej, ma homoseksualizm artystow. Jakis czas temu czytalem, ze duza wiekszasc wspolczesnych kreatorow mody i stylistow to homoseksualisci. Zatem, jesli wspolczesna moda “na zero” (rozmiar ubrania) jest kreowana poprzez homoseksulane inklinacje kreatorow, ktorej wyraznym effektem jest zubozenie symbolu kobiecosci (piersi i biodra), ten sam efekt mogl istniec w swiecie antycznym.

    Moze jakis artykulik o tym?

  22. Znów, bardzo ciekawa refleksja, i analogia trafna; może w tym być ziarno prawdy. Już sobie to zapisałem w notatniku, jak odpocznę od tematyki kobiecje, którą ostantio często tu wałkowałem, to tym się zajmę. dziękuję!

  23. @ Jac pisze:
    2011-02-16 o godz. 18:22

    Nie mam pojecia jaki wplyw ma homoseksualizm wspolczesnych projektantow mody na wizerunek kobiety. W antycznej Grecji nie bylo jednak homoseksualizmu w dzisiejszej formie, a jesli byl to nie byl dobrze widziany i – pewnie tak ukrywany, jak do niedawna na calym swiecie. Aprobowana forma byla natomiast pederstia, to jest zwiazek starszego mezczyzny z mlodziencem (mniej wiecej miedzy 12 a 17-tym rokiem zycia). Nie byl to jednak zwiazek wylacznie seksualny, poniewaz wchodzac w taki zwiazek, starszy mezczyzna przyjmowal na siebie obowiazki mentora, opiekuna i przewodnika mlodego chlopca. Po osiagnieciu doroslosci przez mlodzienca nie byle juz mozliwe seksualne kontakty (w kazdym razie – nie jawne). Dorosli mezczyzni, ktorzy przyjmowali pasywna role w takich kontaktach byli traktowani lekcewazaco i pogardliwie, bo zmienili sie w „kobiety”.

    (Tu przepraszam wszystkie panie, ale ja tylko cytuje.)

    Wiec trudno powiedziec, czy rzeczywiscie homoseksualne sklonnosci w antycznej Grecji mialy taki wplyw na przedsawienie kobiecych piersi. W ogole wydaje sie, ze Grecy nie akcentowali takich szczegolow anatomicznych, jak genitalia. Najwieksza chyba role graly proporcje ciala, wiec nadmierne przedstawienie jakichkolwiek jego czesci byloby groteskowe.

    Dziekuje znow za interesujaca dyskusje i pozdrawiam.

  24. Venus z Willendorf rowniez miala proporcje, albo raczej PROPORCJE 😉

    Rowniez, jesli dobrze pamietam, schylkowa sztuka grecka wyraznie przejaskrawiala proporcje by uzyskac zamierzony efekt np ruchu. Podobne proporcjonalne sztuczki pokazywali w swojej architekturze wlasciwie zawsze. Dlatego, nie do konca jestem przekonany czy normalny kobiecy biust, ma wplyw na zachwianie tychze proporcji.

    Nic by im nie zaszkodzilo uwypuklic kilka miejsc u kobiety, ktore i tak powwiny byc wypukle, a proporcja i tak by sie znalazla 🙂

    Pozdr.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php