Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie

1.09.2010
środa

Boks w kastetach

1 września 2010, środa,

Bukmacherzy i kibice musieli być zdziwieni wynikiem walki bokserskiej, którą stoczono 16 czerwca 1983 w Madison Square Garden w Nowym Jorku. Jej zdecydowany faworyt, Billy Collins Jr., nie tylko przegrał z kretesem, ale wyglądał jakby stoczył pojedynek z czołgiem, a nie niższym od niego Luisem Resto. Kiedy po dziesięciu rundach sędziowie jednoznacznie ogłosili wygraną tego ostatniego, Billy Collins miał tak opuchniętą twarz, że nie mógł otworzyć oczu.

Już bezpośrednio po walce podejrzewano, że Luis Resto wygrał przy pomocy jakichś niedozwolonych trików. Tajemnica tego niespodziewanego zwycięstwa wyjaśniła się w pełni jednak dopiero w 2007,  kiedy skruszony Luis Resto wyznał wdowie po przedwcześnie zmarłym Billym Collinsie, że jego rękawice pozbawione były części tłumiącej siłę uderzenia wyściółki, a założona na palce owijka była wcześniej zamoczona w gipsie. W rezultacie tych – rzecz jasna niedozwolonych – zabiegów, ciosy Resto były znacznie potężniejsze. Fani boksu na całym świecie byli oburzeni;16 czerwca 1983 okrzyknięty został najczarniejszym dniem w historii tego sportu.

Podejrzewam, że na starożytnych Grekach ta historia nie wywarłaby większego wrażenia – oczywiście potępiliby złamanie zasad, w tej kwestii byli bowiem bardzo zasadniczy, ale koncept wykorzystywania rękawic ograniczających siłę ciosu wydałby im się bez wątpienia dziwaczny. Rzymianie, jak mniemam, byliby podobnego zdania.

Starożytni Grecy, kojarzeni zazwyczaj z atletyką – biegami, skokami w dal, rzutem dyskiem – uprawiali także sporty walki: zapasy, boks i pankration, który był połączeniem pierwszych dwóch dyscyplin. Przeciwnicy stawali na przeciw siebie nago – w przypadku boksu i pankrationu z wyjątkiem założonych na pięści owijek z rzemiennych pasków. Nie miały one jednak na celu chronić twarzy przeciwnika, lecz tylko dłonie ich właściciela; mało tego – uderzenie pięścią owiniętą w rzemień było nawet bardziej dotkliwe, gdyż często prowadziło do rozcięcia skóry. Co więcej, z czasem zaczęto powszechnie stosować tak zwane „ostre owijki”, które charakteryzował dodatkowy pasek utwardzonej skóry – jego celem było właśnie rozcinanie facjaty adwersarza. Rękawice podobne do tych, które widujemy dziś na ringach, używane były tylko na treningach.

Rzymianie, którzy krwawe rozrywki cenili sobie jeszcze bardziej, niż Grecy, przedkładali pojedynki gladiatorów nad sztuki walki. W Imperium praktykowano jednak i boks, wprowadzając doń co prawda pewną istotną innowację. Nad Tybrem najwyraźniej uznano, że dodatkowy pas ze skóry to broń mięczaka, i wymieniono go na wszywany w owijkę kawałek metalu; niewykluczone, że na „rękawice” nakładano też ćwieki. Nie powinien zatem dziwić fragment Wergiliusza, który opisuje ręce boksera zbryzgane krwią i mózgiem – walki z takim akcesoriami często musiały się kończyć tragicznie; był to istny boks w kastetach. Luis Resto czułby się jak w domu – no, z tym małym wyjątkiem, że i jego przeciwnicy mieliby czym się odwinąć.

Nawet jeśli bokserowi udało się zejść z ringu o własnych siłach, musiał długo dochodzić do siebie. Konsekwencje starożytnych sztuk walki widać doskonale na unikalnej rzeźbie znanej jako Bokser z Termów bądź Bokser z Kwirynału. Zdjęcie całej rzeźby można obejrzeć tu, poniżej wklejam jedynie reprodukcję twarzy:

Źródło: Wikimedia

Mimo tego, że rzeźba pochodzi z okresu hellenistycznego, a więc zanim Rzymianie wprowadzili swe rękawico-kastety, twarz boksera jest mocno pokiereszowana. Policzki, łuki brwiowe i czoło jest w wielu miejscach rozcięte, zęby (czego niestety na zdjęciu nie widać) stoją w szyku „co drugi wystąp”, a uszy, pod wpływem wielokrotnych uderzeń, nabrzmiały i spuchły, zmieniając się w kalafioro-podobne stwory. O urazach wewnętrznych, mikrouszkodzeniach mózgu itd. na podstawie rzeźby wieli powiedzieć nie możemy, ale można być pewnym, że i one doskwierały starożytnym sportowcom. Chciałbym jednak uspokoić czytelników, że antyczni bokserzy nie wydłubywali sobie oczu, to akurat było zabronione. Ich brak u Boksera z Term nie był zamierzony – wykonano je po prostu z innego materiału, być może drogich kamieni, i nie zachowały się one.

Czemu piszę o tych okrucieństwach? Nie dlatego, żeby mnie takie historie bawiły, i nie z powodu fascynacji boksem – szczerze mówiąc, uważam ten sport za niesamowicie nudny. Chodziło mi raczej o podkreślenie, że podobieństwa między nami a Grekami czy Rzymianami są często pozorne. Na pierwszy rzut oka, wydawałoby się, sprawa jest prosta: oni mieli boks, my mamy boks – nic w tym dziwnego, w końcu jesteśmy dziedzicami starożytnej spuścizny, w antyku tkwią nasze korzenie, z Platonem i Arystotelesem jesteśmy z pan brat. Jednak jeśli przyjrzymy się temu przypadkowi bliżej, widać istotne różnice – nas celowe rozkwaszanie twarzy przeciwnika jednak, całe szczęście, oburza, a dla starożytnych – było codziennością, elementem, który czynił sport atrakcyjnym. Ludzie starożytni byli jednak, pomimo wielu punktów wspólnych, bardzo odmienni od nas –  zupełnie inaczej postrzegali i cenili tak ważne sprawy jak życie, zdrowie czy śmierć.

J. Szamałek

PS. Drodzy Czytelnicy – założyłem „Sztuce Antyku” stronę na Facebooku. Zachęcam do zapisania się – będą się na niej pojawiały dodatkowe informacje, zdjęcia, a w przyszłości, mam nadzieję, także powiadomienia o spotkaniach bądź prelekcajch. Pozdrawiam, do napisania!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. Wpis ciekawy ale musze powiedziec, ze mnie osobiscie bardziej porusza jak inny mieli starozytni stosunek do kobiet i rodziny.

  2. Mnie w sumie też:) obiecuję napisać niedługo coś więcej na te tematy.

  3. przychodzi na myśl – http://www.youtube.com/watch?v=NJwqEIBElCM – czekamy na te kobiety w starożytnosc

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Haha, KOC wiecznie żywy:)

  6. Panie Redaktorze,

    dziękuję Panu za poradę /w poprzednim wpisie/, wlaśnie czekam na dostawę Niezbędnika historycznego, zamówilam sobie dzięki Panu, przez internet.
    Jeśli chodzi o sport, to dla mnie terra incognita, temat który w ogóle mnie nie inetresuje. A już tak brutalny sport jak boks, odpada na samym przedbiegu. I wcale nie dziwi mnie,

  7. że starożytni Rzymianie stosowali tak brutalne i okrutne metody. Jeśli potrafili zachwycać się walkami gladiatorów, to co tu mówić o boksie. 😉 🙂

    Na Facebooka na pewno się wpiszę, ale pewnie to potrwa, bo zbyt sprawna w poruszaniu się po inernecie nie jestem

  8. Mam nadzieję, że Poczta Polska stanie na wysokości zadania i już niedługo będzie się Pani mogła zapoznać z dodatkiem – proszę się wówczas podzielić wrażeniami!

    Jeśli chodzi o boks, to chyba nie widziałem żadnej walki w całości – chociaż nie, przepraszam, obejrzałem kiedyś jakąś walkę Gołoty; nie było to jednak szczególnym osiągnięciem, 30 sekund i po sprawie – ale wydało mi się ciekawe to pozorne podobieństwo, które przy bliższym spojrzeniu okazało się różnicą.

    W każdym bądź razie następny wpis będzie na pewno poświęcony jakiemuś mniej krwawemu tematowi.

    Pozdrawiam,

  9. już się wpisalam! 😀

  10. Prowadzi Pan bardzo interesującego bloga na zdawałoby się nudny temat… 😉 jest to jeden z moich ulubionych blogów 🙂 Czy może Pan polecić jakieś książki [ang. także], z których warto czerpać wiedzę na temat starożytnej sztuki i architektury? Książki, które można kupić, bo jest wiele pozycji, które są już białymi krukami i których dostanie nie jest możliwe… po paru latach po studiach architektonicznych człowiek, wstyd się przyznać, tylko podstawy pamięta z Antyku, ważniejsze były współczesne style i budowle, ale nigdy nie jest za późno na przypomnienie i uzupełnienie wiedzy o starożytnych… pozdrawiam

  11. Dziękuję za słowa pochwały! Ojej, jeśli chodzi o książki nt. starożytnej sztuki i architektury, to jest ich rzecz jasna tysiące… Przyznam, że polską literaturę znam słabo, natomiast jeśli chodzi o publikacje anglojęzyczne to polecam na początek następujące pozycje:

    * Kleiner, D., 1992. Roman Sculpture.

    * Robertson, M., 1981. A shorter history of Greek art. Klasyka, dobre wprowadzenie do sztuki greckiej od epoki archaicznej po zetknięcie z Rzymem, omawia zarówno rzeźbę, jak i wazy

    * Smith, R.R.R., 1991. Hellenistic Sculpture: A Handbook. Bardzo zwięzła, świetnie napisana książka o sztuce hellenistycznej; mnóstwo ilustracji.

    * Stewart, A., 1990, Greek Sculpture. An exploration. Dobrze napisana, ciekawe, ale rozsądne pomysły.

    * Tomlinson, R.A., 1995. Greek and Roman Architecture. Publikacja trochę sucha, ale można na niej polegać

    *Ward-Perkins, J.W., 1988. Roman Architecture. Bardzo dobra, solidna publikacja, dużo zdjęć i rekonstrukcji.

    To są wszystko klasyczne publikacje, podejrzewam, że każdy szanujący się uniwersytet powinien je mieć w kolekcji. Powodzenia, mam nadzieję, że udało mi się pomóc!

  12. panie gospodarzu:
    „z” czy „w”?

    Kastet – broń obuchowa miażdżąca, używana w walce wręcz. Kastet zazwyczaj jest odlewany z metalu (głównie ze stali i aluminium, chociaż istnieją także kastety wyrabiane z tworzyw sztucznych dla zmniejszenia wagi i niezauważenia przez wykrywacze metalu). Służy do nadawania większej siły ciosowi pięścią. Ze względu na małą powierzchnię, z którą kastet kontaktuje się przy uderzeniu, powoduje większe uszkodzenia tkanek i zwiększa prawdopodobieństwo uszkodzenia kości. Przy wyjątkowo silnym ciosie w czaszkę możliwe jest nawet spowodowanie śmierci zaatakowanej osoby.

    Kastet jako broń może być używany do samoobrony, jednak złą sławę zyskał sobie głównie ze względu na jego używanie przez środowiska przestępcze oraz w walkach ulicznych. Szczególnie niebezpieczną jego odmianą jest wersja zakończona kolcami (broń obuchowo-kłująca). Istnieją też kastety z wbudowanym nożem (broń obuchowo-sieczna).

    Kastet wywodzi się ze starożytnego Rzymu gdzie był znany pod nazwą caestus;
    w przeciwieństwie do obecnych rękawic bokserskich, które mają za zadanie wytłumić siłę uderzenia, caestus był używany do zwiększenia obrażeń zadawanych przeciwnikowi.

  13. Nie uważam się z autorytet w dziedzinie języka polskiego – wydaje mi się, że „w kastetach” jest poprawnie, ale nie będę się upierał. Dziękuję też za encyklopedyczny zarys historii kastetów – wklejony tu w celu…?

  14. Dziękuję bardzo 🙂 postaram się którąś z tych pozycji dorwać 😉

  15. nie, panie gospodarzu,nie jest poprawne.
    p.s.
    wywod(troche przydlugi) chyba to ilustruje?

  16. Szczerze mówiąc nie dostrzegam ilustrującej natury owego wywodu, ale jeśli jest Pan zdania, że zdarzył mi się lapsus językowy, to przepraszam za mimowolne narażenie Pana na lingwistyczną traumę.

  17. nie, to pietrzykowski juz mnie narazil;
    kulej za to – odwrotnie.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php