Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie

15.07.2010
czwartek

Cesarski recycling

15 lipca 2010, czwartek,

„Burząc pomniki, oszczędzajcie cokoły. Zawsze mogą się przydać” – to jedna z moich ulubionych „Myśli nieuczesanych” Leca. Jej trafność wielokrotnie udowadniała historia, zarówno starożytna, jak i późniejsza. Można jednak śmiało stwierdzić, że Rzymianie, zgodziwszy się z samą ideą, posądziliby Leca o nawoływanie do nieuzasadnionego marnotrawstwa . Gdyby wspomniany aforyzm miał spisać jakiś potomek Romulusa, brzmiałby on zapewne: „Burząc pomniki, oszczędzajcie pomniki”. Rada ta może się na pierwszy rzut oka wydać wewnętrznie sprzeczna, ale to tylko pozory!

Zacznijmy może od tego, że burzenie pomników w starożytnym Rzymie epoki cesarskiej nie było wcale rzadkie. Ci władcy, którzy zyskali popularność wśród Senatu i ludu, mogli liczyć, że po śmierci przyznane im zostaną wszelkie możliwe honory, z oficjalną deifikacją włącznie. Z drugiej strony zdarzało się, że cesarzy i tych ich zauszników, którzy szczególnie nabruździli, próbowano wymazać z kart historii – proces ten Rzymianie zwali damnatio memoriae, czyli „potępienie pamięci”. Imiona osób obłożonych tą swoistą klątwą usuwano z inskrypcji; znikały ich posągi.

Jednym z cesarzy, który spotkał taki los, był Domicjan, ostatni władca dynastii Flawijskiej. Choć mógł się on chwalić licznymi osiągnięciami natury militarnej, i zdaje się, że był sprawnym administratorem imperium, brutalność, z jaką obchodził się z senatorami, doprowadziła w końcu do jego upadku – został zamordowany przez własnych współpracowników.

Następcą Domicjana został wiekowy Nerwa – w momencie objęcia tronu zbliżał się już siedemdziesiątki, co było wówczas wiekiem iście nestorskim. Po niespełna dwóch latach, zanim na dobre zdążył zapisać się w rzymskiej historii, Nerwa podupadł na zdrowiu i zmarł. W związku z tym, że cieszył się cesarskimi laurami tak krótko, jego portrety są względnie rzadkie. Jeden z nich jest jednak wyjątkowo ciekawy:

Fot: Flickr

Widać tu cechy charakterystyczne dla Nerwy – haczykowaty nos, wąskie usta, mała broda. Ot, zdawałoby się, portret jak portret, tyle, że z brązu. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że coś z tą głową jest nie tak, że jest jakaś nieforemna. Jeszcze dziwniejsza jest wyraźna linia, biegnąca za uchem cesarza. Dalsze oględziny rzeźby (szczególnie istotne jest ułożenie loków z tyłu głowy), jak i kontekst, w jakim ją znaleziono, nie pozostawiają wątpliwości: ta rzeźba przedstawiała kiedyś Domicjana; po jego upadku twarz znienawidzonego cesarza usunięto i zastąpiono nową. Może to samo trzeba było zrobić z Dzierżyńskim w Warszawie? Ot, trochę piłowania, lifting twarzy, i byłby Słowacki, tylko jakoś dziwnie odziany.

Podobny los spotkał Getę, który współrządził z bratem Karakallą. Współpraca między młodymi cesarzami nie układała się jednak zbyt dobrze, można wręcz rzec, że ci dwaj władcy mogliby iść w konkury z Kainem i Ablem; koniec końców Geta zginął z rąk popleczników Karakalli. Ten ostatni najwyraźniej nie przepadał za opinią bratobójcy, więc na wszelki wypadek obłożył Getę damnatio memoriae, próbując wymazać jego, a więc również swój występek, z ludzkiej pamięci. Dramatycznym świadectwem tej iście szekspirowskiej historii jest malowidło znajdujące się obecnie w zbiorach berlińskich:

Źródło: Wikimedia

Przedstawia ono Septymua Sewerusa, jego żonę, Julię Domnę, i synów: Karakallę oraz Getę… czy też raczej jego tułów, twarz bowiem skrupulatnie zamazano. Ten radosny rodzinny portret wykonano ok. 200 n.e., czyli blisko 10 lat przed objęciem rządów przez niegrzecznych braciszków. Kiedy Karakalla pozbył się wreszcie Gety, jego przedstawienia trzeba było usunąć, ale szkoda było niszczyć od razu całe malowidło…Jak widać Stalin, który z pasją wycinał ze zdjęć Trockiego, nie był taki oryginalny, jak mu się wydawało!

J. Szamałek

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. A ileż by tu można dodać przykładów ze starożytnego Egiptu 🙂 I to nie tylko dotyczących władców, ale też pośledniejszych rodzin. Niedawno natknąłem się na taki ciekawy artykuł prof. Myśliwca poświęcony w dużej mierze wymazywaniu wizerunków rodzeństwa w grobowcach zmarłych ojców http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/stories/pliki/publikacje/nauka/2009/04/N409-6-Mysliwiec-low.pdf

  2. Nic nowego pod sloncem.
    Przeciez na naszych oczach dzieje sie to co opisano powyzej.
    Sytuacja jest o tyle smieszniejsza ze nie potrzeba wymazywac wizerunkow bo obaj powinowaci wlasciwie nie byli odrozniani nawet przez bliskich wspolpracownikow. Lecha i Jaroslawa mylili czesto znajomi.
    A juz teraz gdy brat obial schede po bracie zglajszachtowanie moze byc zupelne.

  3. Tak, czytalem tez o podobnych przypadkach w Egipcie; bardzo mnie te proby czyszczenia ludzkiej pamieci ciekawia.

    Jesli chodzi o Lecha i Jaroslawa… Niesamowicie interesujacy wydal mi sie artykulik opublikowany w Gazecie Wyborczej pare tygodni temu, gdzie pokazano witryne jakiegos sklepu z chicago, gdzie wywieszono stary plakat wyborczy Lecha Kaczynskiego z imieniem „Lech” zamienionym na „Jaroslaw”. To sie dopiero nazywa recycling! Co taki mieszkaniec Jackowa sobie myslal, co to mowi o jego percepcji slynnych braci i politycznych relacjach miedzy nimi, o jego wyobrazeniach o polityce? Z checia przeczytalbym komentarz na ten temat piora jakiegos myslacego antropologa albo socjologa…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Na mój dusicku! Jak to sie stało, ze dopiero teroz uwidziołek, ze Polityka mo bloga poświęconego casom Asteriksa i Obeliksa? No ale dobrze ze w końcu uwidziołek 😀

    A kie o ten cały recykling idzie, to wychodzi na to, ze juz w starodownym Rzymie musioł istnieć casownik: recyclo, recyclare 😀

  6. Niestety, mój blog szeroko reklamowany nie jest, także trochę trzeba poszperać, żeby go znaleźć… tym bardziej się cieszę, ześmy sie owcarku snalyźli (dobrze piszę? kiedyś trochę kojarzyłem gwarę podhalańską, ale teraz wszystko już pozabocowałek). Recyclo brzmi fajnie; trzeba ten martwy język rozruszać:)

  7. Cóz, jakiesi 2-3 roki temu blogów w Polityce było ino kilka, to wte kozdy był łatwo zauwazolny. Teroz juz jest trudniej. Na scyście jo tym swoim owcarkowym nosem w końcu wycułek piknu zapach starodownej śtuki 😀

    A w góralskiej gwarze to o telo trudno pedzieć, co jest dobrym słowem, a co złym, ze w nasyk górak – jako to godajom – co wieś, to inksy góralski. Nawet jeśli jest w tym stwierdzeniu kapecke przesady – to ino kapecke. Ale… jeśli nie w nasyk górak, to… na terenie ogromnego Cysorstwa Rzymskiego z całom pewnościom nolazłaby sie tako górsko wioska, ka godono: snalyźli 😀

  8. No cóż, przynajmniej spróbowałem:)

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php