Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie Sztuka antyku - Starożytność jakiej nie znacie

28.11.2009
sobota

Greckie malarstwo wychodzi z podziemia

28 listopada 2009, sobota,

Zasadniczo nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale tego, że nikt nie mówi o malarstwie starożytnej Grecji nie jestem sobie w stanie racjonalnie wytłumaczyć. Osobiście podejrzewam istnienia ogólnoświatowego spisku badaczy sztuki renesansu, którzy obawiają się, że gdyby ludzie wiedzieli więcej o dziełach greckich mistrzów pędzla to już by nigdy nie spojrzeli na bohomazy Pisanella i innych podobnych mu partaczy.

Nie zaskoczę Was chyba informacją, że niestety do naszych czasów zachowało się bardzo niewiele greckich obrazów. Wszystkie dzieła wykonane na płótnie rozleciały się na proch setki lat temu a zachowane starożytne obrazy na drewnie mógłby na palcach jednej ręki zliczyć doświadczony życiem drwal.

Powinienem być może opatrzyć niniejszy wpis obszernym wstępem, powiedzieć co o greckim malarstwie mówią nam źródła, czym była technika czterech kolorów, co to była Stoa Poikile, itd. W związku z tym jednak, że zależy mi na tym by ludzi zainteresować, a nie doprowadzić do hiperwentylacji o nadmiaru ziewania, od razu przejdę do rzeczy.

Przedstawiam Wam moje ulubione starożytne malowidło – Porwanie Persefony (obejrzeć je można tu)

Parę słow o kontekście. To malowidło zdobi grób w Aigai, cmentarzu macedońskiej arystokracji. Jego wnętrze zostało bardzo skrupulatnie obrabowane już w starożytności, ale malowidła, wykonane ok. 350 r.p.n.e., zachowały się wyjątkowo dobrze.

Przypuszczam, że wielu z Was jest już na tyle rozpieszczonych malarstwem post-Renesansowym, że nie bardzo wiecie czym macie się zachwycać. Cóż, czuję się trochę jakbym tłumaczył czemu Słowacki wielkim poetą był, ale spróbujmy.

Po pierwsze – cieniowanie. Zwróćcie uwagę, jak namalowany jest płasz Persefony, jak efekt trójwymiarowości i gry światła jest oddany za pomocą zmiany intensywności koloru. Włosi nazywali to chiaroscuro, i byli przekonani, że pierwsi to wymyślili. Pudło, Grecy na to wpadli jakieś 2000 lat wcześniej.

A teraz spójrzcie na twarz Persefony. Nie wygląda na zachwyconą tą przejażdżką, prawda? To, że jej twarz oddaje emocje to kolejny krok milowy w historii malarstwa; wcześniejsze malowidła zasadniczo przedstawiają ludzi o mimice manekina albo sztywnym uśmiechu à la reklama proszku do prania.

Nasz anonimowy malarz nie trzyma się sztywnych konwenansów, ale też nie próbuje osiągnąć pełnego realizmu. Twarze są oddane przy pomocy zaledwie kilku, szybko nakreślonych linii, zarys ciała jest jedynie lekko zarysowany. Ten oryginalny styl był pewnie częściowo wymuszony okolicznościami (badania wskazują, że fresk był wykonany bardzo pośpiesznie); jednak sam fakt, że nasz malarz był w stanie malować w tak dynamiczny, nieortodoksyjny sposób zasługuje na uznanie. Im więcej myśle o tym obrazie, tym bardziej wydaje mi się że bliżej mu do malarstwa XIX wieku niż innych dzieł starożytności.

Wiecie, co jest najlepsze? Że ten obraz był zapewne jedynie średniakiem. Wiemy, że najważniejsze dzieła starożytności były malowane na płótnie i desce, żadne z nich się nie zachowało; freski zasadniczo cieszyły się mniejszym uznaniem. Jeśli Porwanie Persefonyto jedynie taka tam cmentarna chałtura, to jak musiały wyglądać obrazy starożytnych mistrzów pędzla, o których tak często mówią źródła?

J. Szamałek

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. „jak musiały wyglądać obrazy starożytnych mistrzów pędzla, o których tak często mówią źródła?” Niech zgadnę? Może jak mozaiki np. ta:

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Battleofissus333BC-mosaic.jpg&filetimestamp=20041214155724

    Przekazy pisemne przekonujące że mistrzowie starożytnych płócien malowali zwierzęta tak plastycznie, że psy na ich widok warczały i rzucały się z kłami na zdobycz, wykluczono jako przesadny komplement, bo żywe psy nie pojmują zasad malarskiej perspektywy.

    Pozdrawiam

  2. @ J. Szamałek

    Trudno skomentowac, cos, co juz wiecej nie istnieje. Pozostaly tylko fragmenty, tak, jak Pan pisze. Jak sie ma to malarstwo do post-Renesansowego, czy wspolczesnego – nie wiem. Moge tylko wyrazic zal, ze nie zachowalo sie do dzisiejszych czasow.

    Z kolei – chyba z racji etatowego zmieniacza tematu – chcialbym zwrocic uwage na „Grob Nurka”, sarkofag z antycznej Grecji, ozdobiony malowidlami na wszystkich pieciu bokach, z ktorych sie sklada. Szczegolnie interesujace jest wieko (ozdobione od wewnatrz), od ktorego bierze sie zreszta nazwa sarkofagu – link:

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:PaestumTaucher.jpg

    Opinie sa rozne, ale sklaniaja sie ku tezie, ze malowidla byly wykonane przez roznych malarzy. Jesli tak, to tez mozna domyslac sie, ze wykonane byly tez w pospiechu.

    Dla mnie jednak uderzajaca cecha tego wieka jest niezwykla oszczednosc formy, ktora nieodparcie kojarzy mi sie z wczesna ikonografia japonska. Np. sposob przedstawienia drzew jest bardzo podobny do sosen, na japonskich panelach – link:

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Pine_Trees.jpg

    Oba te malunki rozni historycznie ok. 20 wiekow, ale podobienstwa sa uderzajace. Ponadto warto wspomniec o praktyczynych aspektach; zarowno greckie, jak i japonskie obrazy umieszczano na skladanych i przenosnych panelach, co nie wystepuje juz pozniej w malarstwie europejskim. To znaczy, malarstwo na panelach istnialo, ale w zadnym przypadku nie bylo zaprojektowane do transportu.

  3. @ Better Red than Dead – przede wszystkim witam na blogu; widzę, że „Sztuka Antyku” pozyskała bardzo ciekawego komentatora.

    Mozaiki faktycznie dają nam wyobrażenie o tym, jak mogły wyglądać dzieła starożytnych malarzy, ale umożliwia to tylko powierzchowne ich zrozumienie. Mozaik takiej klasy, jak Mozaika Aleksandra jest dosłownie kilkanaście, a nawet one, choć ułożone z milionów kamyczków, nie mogą oddać wirtuozerii pędzla. Zachowało się też sporo przekazów o malarzach, ale to chyba jeszcze bardziej frustrująca wiedza – nie sposób przecież zrozumieć zachwytu starożytnych nad dziełami sztuki, które istnieją dziś tylko w krótkich opisach. dlatego uważam malowidła z Aigai, a zwłaszcza z grobu Persefony, za tak ważne i niezwykłe – tak blisko wspaniałego dziedzictwa malarzy starożytnych jeszcze nie byliśmy.

    @ Werbalista: ciekawe spostrzeżenia! Rzeczywiście, malunek przedstawiający nurka jest bardzo oszczędny w formie. Zazwyczaj tłumaczy się to jednak nie preferencjami starożytnych (w tym wypadku Etrusków), a raczej brakiem tradycji w malowaniu krajobrazu. Ten panel jest faktycznie wyjątkowy; zazwyczaj kontekst sceny jest oznaczony symbolicznie, a obraz dominują ludzkie postacie. Eksperci uważają, że w tym wypadku malarz porwał się na bardzo ambitny temat i nie potrafił sobie z nim poradzić. Ale kto wie, może ów artysta nie podzielał horror vacui swoich kolegów po fachu i był zwolennikiem estetyki minimalizmu?:)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ Jakub Szamałek

    Serdeczne gratulacje! Pana ksiazka na pewno bedzie fascynujaca i nie omieszkam jej przeczytac, jak tylko wyjdzie. Prosze o niej wiecej napisac. Nie wiem, czy znany jest Panu Harry Turtledove – jeden z moich ulubionych autorow, ktory tez z wyksztalcenia jest historykiem, ale bardziej jest znany jako autor literatury pieknej, szczegolnie w zakresie historii alternatywnej. Dotychczas w Polsce takiego autora nie bylo, wiec jest o co walczyc. Serdecznie zycze powodzenia.

  6. Dziękuję! Na razie mogę tylko zdradzić, że będzie to kryminał typu noir w Atenach doby wojny peloponeskiej. W księgarniach powinna się ukazać jeszcze w tym roku; jak już wszystko będzie zapięte na ostatni guzik to napisze na ten temat coś więcej. Harryego Tutrledove’a nie znam, ale zaraz to nadrobie – kupie sobie jakąś jego książkę na Amazonie. Pozdrawiam!

  7. @ Jakub Szamałek

    W kregu panskich zainteresowan najbardziej bedzie chyba seria z IV wieku B.C. – pierwsza ksiazka to: „Over the Wine Dark Sea”. Polecam zreszta wszystko, a sporo tego jest.

    Pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php