Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

16.11.2012
piątek

Super-Lider i apoteozowanie

16 listopada 2012, piątek,

Pan Jarosław Gowin jest postacią kontrowersyjną, która regularnie zaskakuje opinię publiczną wysoce nietypowymi jak na ministra sprawiedliwości interpretacjami prawniczymi, głębokimi sentencjami, których pozazdrościć mógłby mu sam mistrz metafizyki Paolo Coelho, a także zamiłowaniem do nietypowych, rzadko używanych wyrazów, część z których, można podejrzewać, nieznana jest nawet profesorowi Bralczykowi. Ostatnio minister Gowin użył w debacie politycznej czasownika „apoteozować”, znacznie tym samym utrudniając życie telewizyjnym prezenterom i spikerom radiowym, którzy na słowie tym łamią sobie od dwóch dni języki.

Pomyślałem sobie, że skoro już Minister Gowin odkurzył to szlachetnie brzmiące słowo, warto byłoby o nim napisać coś więcej, zwłaszcze, że – jak już się zapewnie Państwo domyślacie – związane jest ono ściśle z moją ulubioną epoką historyczną. Jako, że jestem wzrokowcem,  zacznę dyskusję od konkretnego przedmiotu, czy wręcz dzieła sztuki.

Źródło: Wikimedia, fot. lalupa

Powyższa fotografia przedstawia bazę kolumny Antoninusa Piusa, czyli Antoninusa Pobożnego (proszę zwrócić uwagę, jakże dobrze pasowałby ten przydomek i innym osobom wspomnianym w dzisiejszym wpisie!), wzniesionej przez jego adopotwanych synów, Marcusa Aureliusa i Luciusa Varusa. Każda z czterech stron bazy ozdobiona jest płaskorzeźbami, ale to właśnie relief widoczny na zdjęciu jest najbardziej interesujący.

Na dole płaskorzeźby widać dwie postaci – młodego mężczyznę, opierającego dłoń na obelisku, czyli personifikację Pola Marsowego, oraz kobietę w pełnym bojowym rynsztynku, damskie uosobienie Rzymu – Romę. Nogi obydwu bożków dotykają tarcz i hełmów, przypominających o licznych zwycięstwach Imperium. Ponad nimi unosi się potężny uskrzydlony mężczyzna, którego przyrodzenie skryte jest za  figowym listkiem. Zaznaczę od razu, że nie stanowił on elementu oryginalnej kompozycji, lecz został dodany, by oszczędzić papieżom, w skład kolekcji których wchodził ów cokół, konieczności spoglądania na bezwstydnie wyeksponowane męskie przyrodzenie. Pruderia i cenzorskie zapędy – skąd my to znamy!

Najciekawszym elementem kompozycji są jednak dwie małe postaci usadowione na barkach skrzydlatego mężczyzny (interpretowanego często jako Aion, uosobienie wieczności).  Charakterystyczne twarze tej pary pozwalają na łatwą identyfikację – mamy tu do czynienia właśnie z Antoninusem Piusem i jego małżonką Faustyną, którzy wznoszą się ku niebiosom. Innymi słowy, jest to przedstawienie apoteozacji (od greckiego apotheoun, theos = bóg), deifikacji czy, jeśli nie lubicie Państwo wtrętów z wymarłych języków, ubóstwienie.

Rzymianie uważali, że najwybitniejsi z ich współziomków, najczęściej członkowie rodziny cesarskiej własnie, zasiądą po śmierci wśród bogów. Ba! Mało tego, z własciwym dla siebie uwielbieniem formalizmu i biurokracji wydawali, rekoma Senatu dekrety, które precyzowały, kogo Zeus et consortes uznali za godnych siebie (skąd to wiedzieli – nie mamy pojęcia, ale i dziś, w uderzjąco podobnych procesach kanonizacyjnych, nikomu zdaje się to nie przeszkadzać). Żeby przekonać niedowiarków, w trakcie cesarskiego pogrzebu wypuszczano chyłkiem z klatek orły, które miały unaoczniać pośmiertny awans władcy. Takie orły widnieją też na płaskorzeźbie – tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś nie załapał, o co chodzi w tej, dość jednak dosłownej, scenie.

Czy Rzymianie rzeczywiście wierzyli, że ich cesarze stawali się bogami? Stanowi to przedmiot żywej debaty, która nigdy zapewne nie zostanie rozstrzygnięta, bo, jakby nie patrzeć, samych zainteresowanych o zdanie już nie zapytamy. Nie ma jednak wątpliwości, że deifikowanie zmarłych władców stanowiło fantastyczne narzędzie polityczne, które legitymizowało władzę, budowało szacunek wobec rządzącej dynastii i respekt wobec kolejnych cesarzy, dodając im autorytetu. Minister Gowin daleki jest zapewne od apoteozowania samego siebie, ale zdaje się, że jednak chciałby chociaż stanąć na cokole – jak można by wnioskować po tytule wydawanej przezeń gazetki „Super Lider” (prawie jak caesar optimus maximus!)…

Jakub Szamałek

PS. Przy okazji polecam lekturę starożytnej parodii procesu ubóstwienia – czyli Udynienie Boskiego Klaudiusza, pióra samego Seneki!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 29

Dodaj komentarz »
  1. tak, seneka nadal aktualny 😉

  2. Jesli chodzi o Szanownego Ministra Gowina, to rzeczywiscie trzeba przyznac, ze marzy mu sie piedestal, choc troche smieszny jest jak tlumaczy, ze rodzina pochodzi z Walii, a nazwisko od zawolania: Go!Win! (idz, zwyciez) – tyle, ze to po angielsku, a w Walii obowiazywala zawsze (do dzisiaj) odmiana celtyckiego, wiec przydomek (jesli taki byl, to na pewno nie walijski). No ale czego mozna sie spodziewac po kims, kto sam sie okresla jako „Super-Lider”. Megalomania rzeczywiscie na skale niektorych rzymskich cesarzy.

    Jesli zas chodzi o „Udynienie…” (domniemanego) autorstwa Seneki, to podchodze do tej satyry z duza ostroznoscia. Z poduszczenia Messaliny wygnany na Korsyke nie mogl zywic zbytniej sympatii do Klaudiusza. A sadzac po tym, ze byl wychowaca, a pozniej doradca Nerona, maczajacym palce w morderstwie matki Nerona – Agrypiny Mlodszej, oskarzeniom o oszustwa, skierowanej do Senatu apologii Nerona, a takze innym oskarzeniom – nie byl najwyrazniej swietlanym charakterem. Jego „Udynienie…” (Apocolocyntosis…) wydaje sie wyjatkowo krzywdzace dla Klaudiusza. Klaudiusz bowiem sam wprowadzil reformy religijne i byl pod tym wzgledem wyjatkowo tolerancyjnym wladca. Osobiscie najbardziej podobal mi sie jego zakaz prozelityzmu, czyli nawracania na swoje wiare, dotyczacy wszystkich religii. Tzn. wierz w co chcesz, lecz nie narzucaj swojej wiary innym. Ponadto ten „udyniony” cesarz, odmowil zezwolenia aleksandryjskim Grekom na wybudowanie swiatyni ku swej czci, twierdzac, ze jedynie bogowie moga wybierac nowych bogow. Stad pewnie „udynienie” dzieje sie na Olimpie. Ani jego poprzednicy (Kaligula), ani nastepcy (Neron i dalsi) nie mieli takich skrupulow i zostali „udynieni” jeszcze za swojego zycia.

    Pozdrawiam.

  3. A jednak i Panu nerwy puściły. Bardzo ludzka cecha charakteru.
    Jednak najbardziej znaczący jest fakt, że nikomu z dyskutantów nie przyszło do głowy poprosić o wyjaśnienie, co to znaczy. To wymagałoby osobowości i odwagi.
    No i jeszcze z dyskusji fizyków teoretyków: Problem rozumie ten dogłębnie, kto potrafi o nim mówić bez specjalnych słów i fachowego żargonu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. P. J.S. pisze: „Rzymianie […] wydawali […] dekrety, które precyzowały, kogo Zeus et consortes….”

    Zeus czy Jowisz? 🙂

    PS: A moje ulubione apoteozy to L’Apotheose de Lully i stosownie do niej Le tombeau de Couperin. Takze, Le Parnasse, ou L’apothéose de Corelli. 😀

  6. …”Czy Rzymianie rzeczywiście wierzyli, że ich cesarze stawali się bogami?”
    O to samo można by zapytać współczesnych chrześcijan, gdy papieże ogłaszają kolejnych świętych czy błogosławionych. Moim zdaniem są tacy, którzy wierzą w to, że np. JPII jest błogosławionym. 😉
    A wydaje mi się, że pan Gowin chyba nie ma szans na to, żeby zostać w jakiekolwiek formie udynionym.

  7. @Hortensja
    Ale KK myśli inaczej. Kto będzie pamiętał za 100 lat czy był(a) czy nie był(a). Święci to święci i już.
    Problem jest raczej w ilości. Jeśli od każdego garnka w domu jest inny święty, a wszystko poszło w tym kierunku, to są to czyste bożki domowe. Lary i Penaty. Nie obrażając Lar(ów). Przepraszam, ale o penatach nic nie wiem. Ktoś wie?
    Czyli Cesarstwo Rzymskie zatoczyło krąg a dzięki liberalizmowi nawet do niewolnictwa coraz bliżej.

  8. „a penaty to sa duszki, ktore dbaja o poduszki 😉 ”
    rzymski rodzaj krasnoludkow, opiekowali sie kuchnia(palenisko, spizarnia…e.t.c);
    ich swiatynia stala niedaleko od palatynu, pomiedzy swiatynia jupitera, a wenus…

  9. @byk
    Czyli rodzaj Anioła Stróża, do którego dzieci modlą się przed pójściem do łóżka. I nie tylko dzieci.

  10. @vera:
    penaty to, tak jak lary, duchy przodkow;
    cechy charakterystyczna: wystepuja grupowo i potrafia byc zlosliwe 😉

  11. @byk
    Tak, tylko to było 2 tysiące lat temu. Dzisiaj się zmodernizowały, machają skrzydłami nad dziurawym mostem albo – jeśli złośliwe – zamieniają trumny do ekshumacji i powstają grobów w amerykańskich filmach. Pan Szamałek jednego takiego w TV zobaczył. Zombie, Wampir czy Gowin, jakoś tak…

  12. Przepraszam, miało być „Goblin” jeśli to komuś sprawia różnicę.

  13. @vera:
    myslenie wymaga czasu, wiec to trudna sztuka;
    masa nie chce myslec, tylko zaspokajac instynkty;
    dzisiejsze billboardy niewiele sie roznia od gazety wielkich liter na murze zakazanego miasta; dzisiejsza religijnosc niewiele ma z ta starorzymska wspolnego;
    fanatyzym(umartwianie, nie mowiac o wysadzaniu sie w powietrze, czy podpalaniu w celu „zbawienia”) byl im kompletnie obcy; wierzyli, jakby to powiedziec, na trzezwo, ale odjazdowo 😉
    niestety, jakie dwiescie lat przed n.e. cos im zaczelo nawalac

  14. @byk
    Im mniej bogów tym większa konkurencja. Przy „jeden albo nic” to już tylko na śmierć i życie. Łącząc z poczuciem wyższości wybranych. Tylko dlaczego akurat 200 pne? Można niby wiązać z władzą: Jeden Super-Lider jeden bóg, ale tu Egipt nie pasuje.

  15. @vera:
    egipt to inna para kaloszy, tak samo jak cywilizacje mezopotamii, czy mezoameryki…kiedy rzymianie byli jeszcze tylko szczepem na wzgorzach kolo tybru,
    to egipt mial juz swoja swietnosc za soba, jesli nie chylil sie ku upadkowi…

  16. @byk
    Rzeczywiście. Mam kilka par kaloszy. Zupełnie różne. I wszystkie takie same.

  17. hm…jesli pani @vera nie widzi roznicy miedzy republika rzymask a monarchia egipska,
    to ja pasuje.

  18. Szkoda, Szanowni Komentatorzy, ze dyskusja „apoteozy” i „udynienia” zeszla na formy artystyczne, gdzie slowo to znaczy zupelnie co innego (gloryfikacja – raczej) oraz na lary, penaty i starozytny Egipt, gdzie ta forma w ogole nie wystepowala. Faraon byl z natury rzeczy boskim wcieleniem w ludzkim ciele, a po smierci automatycznie dostepowal boskosci, bez zadnych specjalnych uchwal senatu, jak mialo to miejsce w Rzymie. Kwestia tego, czy Rzymianie wierzyli w ten sposob nadana „boskosc” cesarzy zostanie na zawsze tajemnica, ale przeciez to niejedyna tajemnica w historii. Nawiazujac do starozytnego Egiptu, do dzis powazne autorytety spieraja sie o to, czy religia Egipcjan byla politeistyczna, czy tez – monoteistyczna i wytaczaja ciezkie dziala na poparcie swoich calkowicie przeciwstawnych tez.

    Pozdrawiam.

  19. @Werbalista
    Z mojego punktu widzenia dyskusja dotyczy analogii między nowoczesnym chrześcijaństwem a starożytnym totemizmem, animalizmem i fetyszyzmem. Czy nigdy Pana nie dziwiło, że w katolickim kalendarzu brakuje miejsca na świętych od wszystkiego, co się rusza i nie rusza? Od egzorcyzmów po hemoroidy? Z poparciem ministrów aktualnego rządu.

    Pytanie brzmiało, czy różnica nie sprowadza się tylko do tego, że mamy – dzięki technice – więcej obrazków a mniej glinianych figurek. Nie moja wina, że zostało sprowadzane do kaloszy na pustyni egipskiej. Może tylko sformułowanie zaproszenia do dyskusji (penaty) było zbyt dosłownie.

  20. @ Vera
    24 listopada o godz. 10:04

    Nalezy chyba zaczac od tego, ze okreslenie „nowoczesne chrzescijanstwo”, to czystej wody oksymoron, podobnie, jak obecnie ”rozklad jazdy pociagow”. Antylogie.

    Ale porownanie chrzescijanstwa do innych religii jest jak najbardziej konieczne, chocby tylko po to by zrozumiec jego pochodzenie. Chrzescijanstwo czerpalo pelnymi garsciami z wczesniejszych religii i wszystkie chrzescijanskie mity sa po prostu powtorzeniem wczesniejszych mitow, ubranych w szaty nowej religii. Ale chrzescijanstwo rowniez stalo sie zrodlem nowych religii, co szczegolnie jaskrawo widac w aniministycznych religiach Ameryki Poludniowej i Karaibow, gdzie sprowadzano niewolnikow z Afryki, szczegolnie z plemion Joruba, Igbo, Ewe, Fon i Bantu. Jako niewolnicy, nie mogac wyznawac swojej afrykanskiej wiary – stworzyli cala game wierzen, powierzchownie opartych na religii chrzescijanskiej (Santeria, Wudu, Kondomble, Palo, itd.) Aby zamaskowac swoich prawdziwych bogow, nadali im cechy katolickich swietych, tak, aby nie wzbudzac podejrzen wlascicieli, ze dalej tkwia w „poganstwie”‚. Kosciol katolicki robil zreszta to samo, chocby odnoszac sie do niedawno obchodzonego dnia Wszystkich Swietych. Nie ulega zadnych watpliwosci, ze to swieto zostalo „zywcem” zaadaptowane z rzymskiego swieta Lemuralii, obchodzonych i w Rzymie i w kosciele katolickim 13 maja. Dopiero w VIII wieku dzien Wszystkich Swietych przeniesiono na 1 listopada – ciekawostka – starozytny dzien swiateczny Celtow zwiazany z duchami zmarlych.

    Pozdrawiam.

  21. @Werbalista
    Nowoczesne chrześcijaństwo to nie oksymoron tylko bardzo dokładnie to, co chciałam napisać. Ale dziękuję za wyjaśnienie o co mi chodziło. Nareszcie wiem, co piszę.
    Szczególnie pytanie o korelacje między władzą absolutną i monoteizmem na przykładzie reform Echnatona. Dzięki z dostrzeżenie, że to nie na temat.

  22. nie ma to jak oksfordzka cenzura, @mister 😉

  23. @pyra,t fu, @vera:
    nie narzekaj; twoje wpisy nie wpuszczaja, a moje wyrzucaja 😉

  24. No to jo se poapoteozuje przy inksej okazji, a dzisiok… z okazji Swiąt zyce syćkim, coby dostali pod choinke duzo tego, co w piknyk starodownyk antycnyk casak jeden z mędrców doł Poniezusow. I nie mirre cy inkse kadzidło mom tutok na myśli. To znacy prezentów, ftóryk wartość licy sie w cymsi inksym niz dutki – jak najbardziej tyz zyce, ale niekoniecne musi to być kadzidło i mirra 😀

  25. @Szamałek
    Jak się Panu udało przeżyć święta bez naszych życzeń?
    Ale Nowego Roku już nie przeoczę.
    Wszystkiego!!!!

  26. Dolaczam rowniez do choru zyczen wszystkiego najlepszego w nowym roku. Ciesze sie, ze Szanowny Autor obronil doktorat, wydal dobrze sprzedajaca sie ksiazke (ewenement od czasu Umberto Eco) oraz poslubil swoja ukochana. Wiec podsumowanie roku chyba wspaniale. Oby Nowy Rok przyniosl dalsze sukcesy.

    Pozdrawiam i zycze wszystkiego…

  27. Szczęśliwego Nowego Roku

  28. Szanowni Państwo,

    Również życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku – i jednocześnie gorąco przepraszam za ciszę w eterze i obiecuję poprawę od stycznia.

    Pozdrowienia!

  29. najlepszy przyklad na apoteoze?
    towarzystwo im. lecha kaczynskiego przyznaje order im. swietego jerzego cezarowi gmyzowi.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php