Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

21.08.2010
sobota

Neapol na Krymie

21 sierpnia 2010, sobota,

Jak już się Państwu chwaliłem, jakieś dwa tygodnie temu wypłynąłem na suchego przestwór oceanu – to jest zwiedzałem pozostałości po starożytnych Grekach na Krymie. Jako że już wróciłem na zgoła inne, i to bynajmniej nie suche, przestwory – to jest do Anglii – pora zacząć dzielić się wrażeniami z podróży. Miłej lektury!

***

Neapoli jest, że tak się kolokwialnie wyrażę, jak mrówków. Jest oczywiście Neapol-stolica Kampanii, ostatnimi czasy pojawiający się w mediach głównie z powodu zalegających na ulicach śmieci, ale mamy też miasta o tej nazwie na Krecie, Lesbos, Cyprze, a nawet w odległych USA. Jest też rzecz jasna klub piłkarski Neapol FC, uniwersytet Neapolis w Pafos, jak również mastif neapolitański i takież spaghetti… Dziś jednak chciałbym Państwu przedstawić zupełnie inny Neapol, można rzec, Neapol wśród Neapoli najdziwniejszy i bodaj najmniej znany – Neapol Scytyjski.

Jak sama nazwa wskazuje, miasto to zostało założone przez Scytów. Można powiedzieć, że lud ten, znany nam przede wszystkim z opisów Herodota, był starożytnym odpowiednikiem Indian Dzikiego Zachodu. Podobnie jak stereotypowi czerwonoskórzy à la Karol May, Scytowie byli wybornymi jeźdzcami i łucznikami, skalpowali wrogów, cenili sobie wysoko honor i przyjaźń… A ponadto, co ma już mniej wspólnego z Winnetou i jego współplemieńcami, obwieszali się złotem, tatuowali od stóp do głów i palili marihuanę.

Źródło: Wikimedia. Scytyjski łucznik; waza attycka

Przez kilka wieków, mniej więcej między VII a III stuleciem p.n.e., Scytowie i podobne im ludy władały przepastnymi stepami dzisiejszej Ukrainy. Potem jednak, prawdopodobnie wskutek naporu innych plemion, ich terytoria stawały się coraz mniejsze, aż w II w p.n.e. ograniczały się już głównie do środkowego i zachodniego Krymu, wybrzeża którego obsadzone były już od stuleci greckimi osadami. Stolicą tego państwa został właśnie wspomniany Neapol, założony, wedle przekazu Strabona, przez scytyjskiego króla Skilura. Miasto to leżało w centrum półwyspu krymskiego, na terenie dzisiejszego Symferopolu.

Wcześniejsze, znane nam wykopalisk scytyjskie osiedla składały się głównie z prymitywnych ziemianek i jurt, otoczonych wałami i rowami, najczęściej bez jakichkolwiek budynków publicznych czy religijnych. Choć pozostałości po podobnych, na poły zagłębionych w ziemi chatkach i namiotach znaleziono i w Neapolu, inne poczynione tam odkrycia pokazują jasno, że miasto to skrajnie różniło się od innych scytyjskich osad.

Po pierwsze, dostępu do miasta bronił nie prosty wał, a potężny, kamienny mur z wieżami. Co więcej, tuż koło bram wiodących do środka osiedla znaleziono monumentalne mauzoleum, w którym znajdowało się ponad sześćdziesiąt ciał – w tym jeden bardzo bogaty pochówek, należący najpewniej do samego Skilura – jak również kilka koni i pies. Stoi to w wyraźnym kontraście z innymi znanymi nam królewskimi pochówkami Scytów, które znajdują się poza osadami i są przykryte kurhanami.

Mauzoleum Skilura. Fot.: Autor

W samym mieście, poza wspomnianym ziemiankami, odkryto kilka domów z kamienia, a także pokaźny, dwupiętrowy pałac, ze ścianami pokrytymi malowidłami, z inskrypcjami napisanymi po grecku i mówiącymi o greckich bóstwach. Co szczególnie ciekawe, pałacowy kompleks zawierał również wiele fragmentów rzeźb, wykonanych w stylu ściśle powiązanym z greckimi tradycjami artystycznymi, które nie mają absolutnie nic wspólnego z dalece mniej naturalistyczną, częściowo abstrakcyjną sztuką ukraińskich stepów. Najciekawsza z tych rzeźb wyobraża dwóch mężczyzn, młodszego i starszego, w strojach uznawanych za typowo scytyjskie. Być może przedstawiony jest tu sam Skilur, wraz ze swym synem i następcą Palakusem?

Źródło: Wikimedia. Relief z pałacu w Neapolu Scytyjskim

Dodajmy jeszcze do tego ruiny pokrytych dachówkami świątyń, wsparty na doryckich kolumnach budynek publiczny, tysiące skorup greckich amfor transportowych i stołowych naczyń, lampki, biżuteria, bite przez Skilura monety z jego wyobrażeniem… Neapol Scytyjski jawi się jako dziwna mieszanina scytyjskich i greckich zwyczajów, kultur materialnych, tradycji urbanistycznych.

Jak wytłumaczyć ten fenomen? Skąd wzięło się to scytyjsko-greckie miasto? Jeszcze kilkadziesiąt, a nawet i kilkanaście lat temu odpowiedź byłaby prosta: ot, Scytowie zostali zhellenizowani. Kultura grecka, dalece bardziej zaawansowana, wydała się Scytom tak atrakcyjna, że porzucili swoje własne zwyczaje na rzecz helleńskich. Tak jak powietrze leci od wyżu do niżu, a opiłki żelaza lecą w stronę magnesu, tak mniej zaawansowane ludy są podświadomie ciągnięte w stronę bardziej rozwiniętych kultur.

Taka teza nie tylko jest podszyta eurocentryzmem i zawoalowanym rasizmem, ale niczego nie tłumaczy. Jeśli pociąg do bardziej zaawansowanej kultury jest tak obezwładniający, czemu Scytowie nie porzucili też swojego tradycyjnego ubioru (podczas gdy, dodajmy, mieszkający nieopodal Grecy z chęcią przywdziewali nie-greckie spodnie)? Czemu nadal grzebali w swoich grobach konie, a nie przyjęli greckich obrządków?

Moim zdaniem fenomen Neapolu należy tłumaczyć inaczej. Kiedy Scytowie pojawili się na Krymie, weszli w bliskie związki handlowe i dyplomatyczne z greckimi miastami, a z dynastią rządzącą greckim Królestwem Bosporskim – także matrymonialne. Co więcej, porzucili praktykowany wcześniej nomadyzm i osiedli w nowo zbudowanych osiedlach. Nic dziwnego w tym, że sięgnęli po doświadczenia na wskroś miejskiej kultury greckiej, które odpowiadały ich nowym potrzebom, jak również przejęli część elementów ich poza-werbalnego języka władzy (tj. pałace, rzeźby władców i monety z ich wyobrażeniem) który był już od dawna przyjęty w regionie. Pozwoliło to na jasną komunikację z nowymi poddanymi, a także umożliwiało kontakt na równych zasadach z bosporskimi królami, którzy władcę mieszkającego w cuchnącym owcami namiocie nie traktowaliby zapewne poważnie. Scytowie nie zostali więc „zhellenizowani”, lecz przejęli te elementy greckiej kultury które były im, w szerokim rozumieniu tego słowa, „potrzebne”.

Przejęcie monet, kamiennych domów czy pisma musiało rzecz jasna Scytów dogłębnie zmienić, przekonfigurować ich społeczeństwo – ale jak dokładnie i do jakiego stopnia, tego się nigdy nie dowiemy, chyba, że wyślemy kiedyś w przeszłość zespół odważnych antropologów, z walizami konopii indyjskich i złotych łańcuchów w charakterze darów…

J. Szamałek

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. Strasznie długi mi ten wpis wyszedł – tak to się kończy, jak się chce napisać parę słów nt. związany z doktoratem. Mam nadzieję, że przynajmniej się Państwo czegoś ciekawego dowiedzieli; następnym razem spróbuję jakoś ograniczyć ten swój słowotok. Pozdrawiam!

  2. Długi wpis ale ciekawy. Chyba grzechem jest pisać mało na ciekawy temat? Proszę się nie ograniczać i nie bać ciekawych słowotoków 😉 Sądzę, że czytelnicy tego bloga nie należą do osób, które dostają bólu głowy na widok tekstu dłuższego niż 15 znaków?

  3. taką miałem nieśmiałą nadzieję:)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mnie się bardzo podobal wpis Pana Redaktora, jak zresztą wszystkie, które czytalam na tym blogu; dowiaduję się z nich bardzo ciekawych rzeczy. I wcale nie uważam, że są zbyt dlugie czy nużące. Wydaje mi się, że rację ma eptesicus mówiąc, że zaglądają tu ludzie, którzy należą do lubiących czytać.
    W każdym razie, dla mnie tego typu wiadomości są naprawdę bardzo ciekawe.
    A przy okazji życze powodzenia przy pisaniu pracy.

    PS, zmienilam adres mailowy, ale nicka wolalabym zostawić starego.

  6. Dziękuję! Cieszę się bardzo, że najwyraźniej i nieco dłuższe wpisy uważają Czytelnicy za warte poświęconego im czasu. Jeśli chodzi o pracę doktorską, to właśnie przede mną okres intensywnej roboty, także tym bardziej dziękuję za życzenia!

  7. Czy to nie jest tak, że „wyższa” kultura zapożycza od „niższej” te elementy, które lepiej są przystosowane do warunków miejscowych – jak scytyjskie spodnie?

  8. Tak, są dane wskazujące na to, że i Grecy wiele zapożyczyli od swych „prymitywnych” sąsiadów: ubiór, tj. spodnie (o czym pisze Dio Chrysostom; pojawiają się na stelach z miast bosporańskich), kamizelki podszyte futrem (stele), elementy religii (np. ołtarze-paleniska w greckich miastach), być może i architektury (ziemianki odnalezione w najstarszych warstwach greckich osiedli w tym rejonie). Jak widać, model obrazujący Greków jako misjonarzy bardziej zaawansowanej, zachodniej kultury nie do końca się sprawdza.

  9. Futrzane kamizelki i ziemianki zapewne sprawdzały sie w klimacie Krymu – surowszym, szczególnie zimą, niż grecki.

    Tylko czy umiejętność budowy ziemianek nie była znana Grekom już wcześniej? Przecież skarbiec Atreusza (grób Agamemnona) to w zasadzie ogromna ziemianka;-)

  10. Jeśli chodzi o zmianę w ubiorze, to na pewno była ona częściowo powodwana pragmatycznymi korzyściami. Być może chodziło jednak o coś więcej – pamiętajmy, że ubiór, i, szerzej, nasz wygląd, jest także naszą wizytówką… Co nasze babcie wiedziały już przed antopologami, ostrzegając, że „jak cie widzą, tak cie piszą”. Być może spodnie kojarzyły się np. ze Scytyjskimi wojownikami, a zatem z militarnym walorem, odwagą? A może przejęcie ich pozwalało na bliższe, uprzywilejowane kontakty ze Scytami im podobnymi ludami – co mogło być szalenie korzystne np. dla kupców? Nigdy się nie dowiemy, ale warto mieć to na uwadze.

    Nazwanie skarbcu Atreusza ziemianką oznacza chyba przyjęcie niezwyyyykle szerokiej definicji ziemianek:) W osiedlach nad morzem czarnym znajduje się proste dziury, z powierzchnią max. 8-10 m2, ze ścianami z gliny, drewna i trzciny. Takie budowle pojawiają się w greckim świecie niezwykle rzadko – nawet najbiedniejsi Hellenowie żyli w domach budowanych na powierzchni, z cegieł i kamienia – a z drugiej strony podobne konstrukcje pojawiają się na terenie Ukrainy już w epoce kamienia. Udowodnić tego nie mogę, ale nos mi mówi , że to nie przypadek:)

  11. „wypłynąłem na suchego przestwór oceanu…” Step akermański nie leży na Krymie, tylko na południowo zachodnim wybrzeżu Ukrainy opodal miasta Białogród dawniej Akerman, chociaż Mickiewicz opis tych terenów zawrał w jednym z Sonetów Krymskich. Też w tym roku byłem na Krymie przepiękne miejsce i raj dla historyka, od śladów kultury Scytów, Taurów i Greków po Tatarów, Rosjan, Sowietów i Ukraińców. Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

  12. Zdaję sobie sprawę, że step akermański na Krymie nie lezy, ale nic nie poradzę na to, że mi się z nim kojarzy… I faktycznie jest to kraina, gdzie kwitly przerozne cywilizacje – poza greckimi ruinami udalo mi sie np. zwiedzic stolice krymskiego chanatu, Bakczysaraj, miasto Karaimow wykute w skale – Czufut Kale, rezydencje Roamnowow w Jalcie, itd. itp… Warto Krym odwiedzic, chociaz na turyste przywklego do podrozwania po zachodzie Europy czeka wiele niespodzianek;)

  13. hehehe ja się dopiero dowiedziałem, że step akermański nie leży na Krymie dopiero tam będąc, Mickiewicz skutecznie w błąd mnie wprowadził ale zaprawdę przecudne to miejsce 🙂

  14. Natknąłem się na „ciekawy” wpis, który cytuję:
    „Scytów, Taurów i Greków po Tatarów, Rosjan, Sowietów i Ukraińców”
    Vzy Szanowny Pan Marek wie jaka jest różnica pomiedzy Unia, Stany, COBET -SOWIET / podkreślenie własne.
    Jestem ciekaw opinii o moim pytaniu.
    Albo inaczej: Czy Dżingis Chan był Tatarem ?
    Takie sobie ciekawostki.

  15. Szanowny panie Jurku,
    Temudżyn czyli Czyngis Chan (Wielki Chan) był Mongołem nie Tatarem. Rozumiem skąd wzieło się nie zrozumienie mojego wpisu, już spiesze z wyjaśnieniem 🙂 . Otóż pisałem o śladach kultur- kultur, a nie nacji stąd też pojawiają się sowieci obok Rosjan, Greków, Scytów… dla przykładu ślady kultury rosyjskiej na Krymie to założone przez nich w XIX w. winnice a ślady kulury sowieckiej na Krymie to wylane przez nich betonem plaże w XX w. Pozostałości kultur starożytnych opisuje szanowny Pan Jakub włsćiciel tego bloga i nie śmiem przytaczać ich przykładów.

  16. Ależ proszę się nie krępować, jeśli poczynił Pan jakieś obserwacje o krymskich starożytnośiach, proszę się podzielić! Byłem na południu Ukrainy dwa tygodnie, sporo widziałem, sporo czytałem, ale na pewno jest jeszcze wiele rzeczy, których nie wiem.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php